Policja wkroczyła do największego obozu migrantów. Wielka akcja w Ceucie
W operacji uczestniczą liczne oddziały policji, w tym jednostki interwencyjne sprowadzone z innych części Hiszpanii. Do Ceuty skierowano ponad 30 policyjnych furgonów, dwa opancerzone pojazdy BMR oraz samochód taktyczny VAMTAC.
Służby wykorzystują również drona do obserwacji terenu. Policja zamknęła dojścia do obozowiska, obawiając się incydentów i prób ucieczki w kierunku wzgórz.
Funkcjonariusze przechodzą od namiotu do namiotu, informując mieszkańców o konieczności opuszczenia obozu. Migranci są następnie autobusami przewożeni do ośrodka CATE przy przejściu granicznym El Tarajal, gdzie odbywa się ich identyfikacja i selekcja.
Część osób może zdecydować się na dobrowolny powrót do Maroka. W pierwszej fazie przesiedlani są m.in. kobiety i dzieci, choć większość mieszkańców obozu stanowią mężczyźni.
Policja otoczyła obóz migrantów. W Ceucie ruszyła "operacja Trampolin"
Hiszpańskie władze uzasadniają operację m.in. względami bezpieczeństwa i zagrożeniem sanitarnym. Według policji wody w rejonie obozowiska są zanieczyszczone, a w ostatnim czasie dochodziło tam do coraz większej liczby incydentów. Dodatkowym zagrożeniem są jesienne warunki pogodowe, ponieważ podczas sztormów fale mogą docierać aż do biegnącej w pobliżu drogi.
Władze Ceuty wyznaczyły 15 października jako termin zakończenia operacji. Ma ona zostać przeprowadzona przed planowaną na 13 października wizytą hiszpańskiej pary królewskiej.
Problem pozostaje jednak trudny do rozwiązania z powodu braku miejsc. W połowie września tymczasowy obóz w porcie, przygotowany dla 1700 osób, nie był w stanie przyjąć ponad 2 tys. kolejnych migrantów.
Kryzys migracyjny w Ceucie rozpoczął się pod koniec lipca, gdy z Maroka przedostało się tam ponad 70 tys. osób. Większość została szybko zawrócona, ale kilka tysięcy pozostało w mieście.