Podpalenia we Francji. Jaki o decyzji PE
Jak zaznaczył w mediach społecznościowych deputowany do PE, "Lewica przegrała". "Parlament Europejski przyjął wniosek ECR o debatę w sprawie podpalania Francji" – napisał na portalu X Jaki.
Jaki: Mówimy o roli skrajnej lewicy w podżeganiu do przemocy
"Mówimy wprost o podpaleniach szkół, atakach na strażaków, policjantów i nauczycieli — także w La Ciotat, gdzie pedagoga oblano łatwopalną cieczą — oraz o roli skrajnej lewicy w podżeganiu do przemocy" – czytamy we wpisie europosła.
Polityk stwierdził, że "to wszystko efekt lewacko-liberalnej polityki przyjmowania wszystkich z obcych cywilizacji, tolerowania lewackich terrorystów i w tym czasie niszczenia naszej, zachodniej cywilizacji".
"Czas na wskazanie winnych i radykalną zmianę w UE. Inaczej będzie już tylko gorzej, Dlatego europejscy konserwatyści znów robią różnice" – zaznaczył Jaki.
Tak zmienia się populacja. Francuzi staną się mniejszością
Obserwatorium Imigracji i Demografii przeprowadziło badanie, w którym zmierzyło prawdopodobną ewolucję populacji francuskiej w ramach trzech polityk migracyjnych. W dwóch scenariuszach Francuzi staną się we Francji mniejszością między 2050 a 2060 rokiem. W scenariuszu "optymistycznym" nigdy do tego nie dojdzie, co nie znaczy oczywiście, że problem z migracją zniknie.
Pierwszy wniosek z badania jest pewny – niezależnie od wariantu polityki imigracyjnej, do 2050 roku nastąpią poważne zmiany demograficzne. Wynika to chociażby z dotychczasowej polityki otwarcia Francji na masowa migrację z Afryki i państw muzułmańskich. Wspomniane badanie przeprowadzone przez Obserwatorium Imigracji i Demografii (OID) dla magazynu "Le Figaro" opiera się na publicznych danych z INSEE (Państwowy Instytut Statystyki i Badań Ekonomicznych we Francji) i INED (Francuski Instytut Demograficzny).