Zarzucili jej duszenie dziecka. Znana aktorka przerywa milczenie

Dodano:
Aktorka Halle Berry Źródło: PAP/EPA / VICTOR BOYKO / POOL
Były partner oskarżył Halle Berry o przemoc wobec syna. Aktorka zabrała głos i odpowiedziała na zarzuty.

Halle Berry znalazła się w centrum poważnego sporu sądowego z byłym mężem Olivierem Martinezem. Francuski aktor złożył wniosek o tymczasowy zakaz zbliżania się oraz wyłączną opiekę nad ich 12-letnim synem Maceo. W dokumentach sądowych zarzucił aktorce przemoc wobec chłopca. Berry przerwała milczenie i zabrała głos w sprawie.

Olivier Martinez oskarża Halle Berry. Miała dusić syna

Według dokumentów, do których dotarł magazyn "People", Martinez twierdzi, że 26 września doszło do fizycznego starcia między Berry a jej dzieckiem. Aktor utrzymuje, że podczas kłótni aktorka miała chwycić syna za szyję i go dusić.

W swoim wniosku Martinez przekonuje, że nie był to odosobniony przypadek. Jak twierdzi, w poprzednich latach miało dochodzić również do innych sytuacji, które określił jako fizyczną, werbalną i emocjonalną przemoc. Z relacji byłego męża Berry wynika również, że podczas ostatniego incydentu w domu obecny był partner aktorki, muzyk Van Hunt.

1 października sędzia sądu hrabstwa Los Angeles częściowo uwzględnił wniosek Martineza o tymczasowy zakaz zbliżania się. Jednocześnie zmieniono tymczasowo zasady kontaktów Halle Berry z synem. Aktorka może nadal spotykać się z Maceo, ale w określonych godzinach i dniach. Postanowienie ma obowiązywać do kolejnego posiedzenia sądu zaplanowanego na 16 października. Wtedy sąd ma zdecydować o dalszych krokach w sprawie. Martinez ubiega się o wyłączną opiekę nad synem. Do tej pory byli małżonkowie dzielili prawną opiekę nad Maceo.

Aktorka odpowiada na zarzuty

Halle Berry zabrała głos w sprawie oskarżeń. Martinez twierdzi, że podczas kłótni Berry miała zaatakować chłopca i złapać go za szyję. Aktorka przedstawia jednak zupełnie inną wersję wydarzeń. W dokumentach złożonych w sądzie Berry opisała sytuację, do której doszło między nią a synem. Według jej relacji początkowo była to forma przepychanki i zabawy, jednak w pewnym momencie sytuacja stała się bardziej napięta. Aktorka stanowczo zaznacza, że nie chwytała dziecka za szyję ani nie utrudniała mu oddychania.

Berry odniosła się również do kwestii ewentualnych obrażeń. Jak przekonuje, po zdarzeniu nie zauważyła na ciele Maceo żadnych śladów, które mogłyby świadczyć o tym, że chłopiec został skrzywdzony.

"Nigdy nie znęcałam się nad Maceo – ani fizycznie, ani emocjonalnie, ani w żaden inny sposób. Jestem ofiarą przemocy domowej i pomagam ofiarom przemocy domowej" – czytamy w komunikacie aktorki, który trafił do "People". "Nie jestem sprawczynią przemocy. Nigdy nie skrzywdziłabym naszego dziecka" – dodała.

Źródło: People.com
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...