"Powoływał się na Kaczyńskiego". Wyciekły nowe zeznania Krala
Do spotkania Krala z Moskalem na hiszpańskiej wyspie doszło w sierpniu 2025 r. Organizatorem spotkania był były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński, który miał również opłacić przelot posła PiS.
Według Krala Chodziński przedstawił Moskala jako polityka wyznaczonego przez PiS do zajęcia się kryptowalutami.
Sprawa Zondacrypto. Pojawiło się nazwisko Kaczyńskiego
Według najnowszych ustaleń Onetu Kral miał zeznać, że Moskal potwierdził mu, iż Kaczyński oczekuje od niego zaangażowania w tę tematykę oraz przygotowania założeń programowych PiS.
"Moskal – według Krala – podkreślał też, że temat ma istotne znaczenie w walce o wyborców z Konfederacją, a więc może się przełożyć na wynik w wyborach w 2027 r. Moskal dostał więc zadanie nawiązania kontaktu ze środowiskiem branży kryptowalut, w tym Zondacrypto" – czytamy w tekście.
Z zeznań Krala wynika, że po spotkaniu na Ibizie Moskal konsultował z nim poprawki do przygotowywanej przez rząd ustawy o kryptoaktywach. Uwagi Krala miały zostać przekazane politykowi za pośrednictwem Chodzińskiego.
Moskal wszystkiemu zaprzecza. W rozmowie z Onetem oświadczył, że nigdy nie powoływał się na Kaczyńskiego i że nikt w partii nie zlecał mu zadań związanych z kryptowalutami. Przyznał natomiast, że był pytany o możliwość znalezienia sponsora dla czeskiego klubu hokejowego HC Litvinov.
Kral "sypie" w prokuraturze. Materiały ze śledztwa wyciekają do mediów
Kral współpracuje obecnie z prokuraturą w ramach instytucji tzw. małego świadka koronnego. Wcześniej przedstawiono mu zarzuty dotyczące udziału w oszustwie.
Zgodnie z art. 60 Kodeksu karnego współpraca z organami ścigania i ujawnienie informacji dotyczących innych osób może być podstawą do nadzwyczajnego złagodzenia kary.
Według Onetu prokuratura nie złożyła dotychczas wniosku o uchylenie immunitetu Moskalowi. Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak przekazał, że śledczy nie informują o planach i zamierzeniach dotyczących postępowania.
W materiale wskazano, że pod uwagę mogą być brane zarzuty dotyczące powoływania się na wpływy lub płatnej protekcji.
Moskal pod koniec września zawiesił swoje członkostwo w klubie parlamentarnym PiS. Decyzję podjął po rozmowie z prezesem Kaczyńskim.