Moskal zawiesza członkostwo w klubie PiS. Rozmawiał z Kaczyńskim

Moskal zawiesza członkostwo w klubie PiS. Rozmawiał z Kaczyńskim

Dodano: 
Prawo i Sprawiedliwość
Prawo i Sprawiedliwość Źródło: PAP / Paweł Supernak
Michał Moskal poinformował o zawieszeniu swojego członkostwa w Klubie Parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości.

W piątek Michał Moskal opublikował na platformie X obszerne oświadczenie dotyczące sprawy Zondacrypto. Kilka godzin wcześniej Onet podał, że przed złożeniem poprawek do ustawy o kryptoaktywach ich projekt miał trafić do Przemysława Krala za pośrednictwem Artura Chodzińskiego. Według portalu Kral przeanalizował propozycje i poprosił Chodzińskiego o przekazanie swoich uwag Moskalowi. Sam poseł stanowczo zaprzecza, aby konsultował z Kralem poprawki.

W najnowszym wpisie Moskal poinformował o podjęciu decyzji dotyczącej swojej dalszej obecności w klubie parlamentarnym.

"W związku z bezprecedensowym i insynuatorskim atakiem wymierzonym w Prawo i Sprawiedliwość oraz we mnie w związku z aferą rządu Donalda Tuska Zondacrypto, po rozmowie z Panem Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, w poczuciu odpowiedzialności, podjąłem decyzję o zawieszeniu swojego członkostwa w Klubie Parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość do czasu przyjęcia przez kierownictwo partii pełnej informacji dotyczącej wszystkich okoliczności tej sprawy" – napisał.

"Nie przygotowywałem poprawek"

Moskal ponownie zaprzeczył kluczowym sugestiom dotyczącym jego udziału w pracach nad poprawkami. "Chcę jednocześnie powiedzieć jasno: nie przygotowywałem poprawek do ustawy o rynku kryptoaktywów i nie miałem wpływu na ich treść. Wersja, którą podpisałem, była wersją przygotowaną przez posła Kowalskiego, któremu nie proponowałem w tym zakresie żadnych korekt. Poprawki te nie weszły w życie" – napisał.

To, że autorem projektu poprawek był Janusz Kowalski, potwierdzał wcześniej sam Kowalski. Jeszcze w sierpniu mówił, że Moskal nie wywierał na niego presji dotyczącej ich kształtu. Po najnowszej publikacji Onetu Kowalski ostro skrytykował jednak Moskala, gdy dowiedział się, że przygotowany przez niego projekt miał trafić do osób związanych z Kralem.

Moskal zapewnił także, że ani on, ani żaden związany z nim podmiot nie współpracował z Zondacrypto i nie otrzymywał od spółki pieniędzy.

Moskal pisze o możliwym działaniu obcych służb

W dalszej części oświadczenia poseł skierował uwagę na działania instytucji państwowych. Postawił pytania o to, kiedy służby i organy nadzoru zdobyły informacje dotyczące możliwych nieprawidłowości w Zondacrypto oraz dlaczego – jego zdaniem – odpowiednio wcześnie nie ostrzeżono klientów.

"Mam również poważne podejrzenia dotyczące źródeł i mechanizmu próby przypisania mi odpowiedzialności za historię opartą na fałszywym założeniu, że wpływałem na kształt tych poprawek. Wątpliwości te dotyczą także możliwego działania obcych, w szczególności rosyjskich, służb" – przekonuje parlamentarzysta.

Poseł powiązał swoje podejrzenia m.in. z własną aktywnością dotyczącą przemytu ludzi oraz działalności ukraińskich spółek. Moskal nie przedstawił w opublikowanym oświadczeniu dowodów potwierdzających udział rosyjskich służb w publikacjach lub działaniach wymierzonych w niego. "Będę popierał każdą inicjatywę prowadzącą do pełnego ujawnienia kulis tej sprawy i ustalenia odpowiedzialności osób oraz instytucji, które zawiodły" – zakończył.

Źródło: X
Czytaj także