Kołodziejczak nie chciał rozmawiać. "Będziemy teraz przed sobą uciekać?"
Materiał "Przemoc, narkotyki i polityka: kobiety oskarżają Kołodziejczaka" przekroczył już 700 tysięcy wyświetleń. Polityk, poseł, były minister rolnictwa i współzałożyciel Agrounii, według kobiet, które zwróciły się do Kanału Zero, wysunęły bardzo daleko idące oskarżenia. O wszystkim opowiedziały w programie na Kanale Zero.
Autorka materiału Monika Krześniak udała się do Sejmu, by poprosić Michała Kołodziejczaka o odniesienie się do tej sprawy.
"Panie pośle, będziemy teraz przed sobą uciekać?"
– Dzień dobry Panie pośle, dosłownie minutka. Przyszłam do Sejmu specjalnie dla Pana – powiedziała Krześniak, gdy spotkała na korytarzu polityka KO.
– Hoho, wow – odpowiedział nadchodzący parlamentarzysta i zatrzymał się.
– Żeby zadać panu jedno bardzo ważne pytanie – kontynuowała dziennikarka. – Skontaktowały się ze mną osoby, które z panem między innymi pracowały – zaczęła. W tym momencie Kołodziejczak ruszył przed siebie, a dziennikarka dotrzymując mu kroku, zrelacjonowała, co mówiły kobiety.
– Mówią, że pan szarpał, że pan poniżał, że pan, że pan wyzywał, że zachęcał pan do wzięcia narkotyków i że sam pan brał narkotyki – mówiła.
Parlamentarzysta zaprzeczył, powtarzając wielokrotnie słowo "nie", po czym przyśpieszył i szybkim krokiem zszedł schodami w stronę wyjścia.
– Panie pośle, no zatrzymajmy się [...] Ich wypowiedź uwzględnię w swoim materiale, a pan teraz przede mną ucieka? Panie pośle niech pan stanie przed kamerą i proszę powiedzieć, co oznacza to "nie, nie, nie" – mówiła Krześniak, próbując dogonić Kołodziejczaka.
– To są pomówienia – powiedział Kołodziejczak.
– Panie pośle, będziemy teraz przed sobą uciekać? – apelowała dziennikarka, ale polityk wyszedł wyjściem, do którego dziennikarka nie mogła wejść i została zatrzymana przez Straż Marszałkowską.
Fragment ten można zobaczyć w 20 minucie materiału na Kanale Zero.
Przemoc, narkotyki, wyzwiska. Kobiety oskarżają Michała Kołodziejczaka
Kanał Zero ujawnił nagrania z byłym wiceministrem rolnictwa. W materiale byłe współpracownice Michała Kołodziejczaka opowiedziały o tym, jak były wykorzystywane i poniżane przez polityka. Miał wpadać w furię, używać wyzwisk, kierować groźby oraz stosować przemoc fizyczną wobec kobiet.
Jedna z nich twierdzi, że poseł Koalicji Obywatelskiej nakłaniał ją do zażywania narkotyków. Ta kilkukrotnie odmawiała, jednak ostatecznie zgodziła się zażyć substancję, czego teraz – jak podkreśliła – żałuje. Według jej relacji, po zażyciu środka poczuła się bardzo źle, leżała w łazience nago i wymiotowała. – Myślałam, że umieram. Mówiłam: "Michał, ja umieram" – wspominała. W odpowiedzi miała usłyszeć od Kołodziejczaka, żeby wywoływała wymioty. Parlamentarzysta miał również wydzwaniać po porady do znajomych lekarzy.
W piątek popołudniu Kanał Zero ujawnił kolejną szokującą rozmowę z byłym wiceministrem. Znowu pojawia się wątek narkotyków – podawanie ich "przez śluzówkę", a także oferta pieniężna za nagrania stosunku seksualnego. Na nagraniach słychać Michała Kołodziejczaka.