Poseł: Gwarantuję, jak ktoś zablokuje treści krytykujące rząd, wyleci z roboty

Dodano:
Poseł Lewicy Dariusz Wieczorek Źródło: PAP / Albert Zawada
Biorąc pod uwagę zapędy cenzorskie Donalda Tuska, ja nie mam do niego absolutnie zaufania, że nie nadużywałby przepisów o DSA – mówi Adam Bielan. Politykowi odpowiedział Dariusz Wieczorek.

Gośćmi w niedzielnym "Śniadaniu Rymanowskiego w Polsat News i Interii" byli: Adam Bielan (PiS), Dorota Łoboda (KO), Bartłomiej Pejo (Konfederacja), Błażej Poboży (Kancelaria Prezydenta RP), Bartosz Romowicz (Polska 2050) oraz Dariusz Wieczorek (Nowa Lewica). Rozmowa polityków dotyczyła między innymi ustawy wdrażającej unijne rozporządzenie DSA umożliwiającej władzy szybkie blokowanie nielegalnych treści w internecie, którą próbuje przeforsować koalicja rządząca.

Pierwszą wersję ustawy zawetował na początku roku prezydent. Następnie ustawa została podzielona na dwie odrębne ustawy i Nawrocki podpisał tę, która nie zawierała zapisów dotyczących cenzury. Teraz, koalicja przegłosowała w Sejmie drugą ustawę, tę umożliwiającą cenzurę.

Zawetowana na początku tego roku ustawa zakładała m.in. bez wyroku sądu urząd (UKE, KRRiT), będzie mógł zablokować dowolny portal internetowy czy kanał na YouTube bądź innej platformie video. Wnioskować o to będą mogły "zaufane podmioty sygnalizujące", które ponadto mają otrzymywać środki na działalność z podatków. Ponadto – na co zwrócił uwagę poseł Janusz Cieszyński – regulacje umożliwiłyby urzędnikowi UKE w asyście Policji wejść do prowadzącego dowolne forum internetowe, skopiować dyski i zaplombować lokal.

DSA. Bielan: Próba cenzurowania internetu

– Ustawa, o której mówi premier, Tusk, to jest nic innego jak próba cenzurowania internetu. Gdyby ta ustawa weszła w życie, gdyby nie weta pana prezydenta, oznaczałoby to, że obecna władza, urzędnicy podlegli premierowi, szczególnie w trakcie kampanii wyborczej, bo przecież czeka nas za chwilę kampania przed wyborami do Sejmu, mogliby praktycznie dowolne treści usuwać, a internauci, którzy chcieliby się od tego odwołać, mieliby co najmniej kilkumiesięczną drogę sądową. W polskich warunkach to mogłoby trwać wiele lat – powiedział Adam Bielan.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że w Polsce funkcjonują przepisy umożliwiające blokowanie treści związanych z atakami nożowników, które stały się pretekstem do nagłego wrzucenia ustawy pod obrady. Bielan przypomniał, że "mamy dyrektywę z 2022 roku, która później została wzmocniona przez ustawę przyjętą w październiku 2024 roku o zagrożenie terrorystycznym, które pozwala służbom usuwać wszystkie treści terrorystyczne".

– Biorąc pod uwagę zapędy cenzorskie, szczególnie Donalda Tuska, ja nie mam do niego absolutnie zaufania, że nie nadużywałby tych przepisów, więc cieszę się, że pan prezydent tę ustawę zawetował, bo to byłby koniec wolności słowa w internecie – powiedział Bielan.

Wieczorek: Jak ktoś zablokuje treści krytykujące rząd, to wyleci z roboty

Dariusz Wieczorek z Lewicy nie zgodził się z taką oceną sytuacji. – Panie pośle, niech pan będzie spokojny o jedną rzecz. Koalicja 15 Października to są mądrzy, rozsądni ludzie – wyraził swoje przekonanie.

– Jeżeli zdarzyłby się taki przypadek, że jak ta ustawa wejdzie w życie, w co głęboko wierzę, że pan prezydent to podpisze i zdarzyłby się taki przypadek, że komuś do głowy by przyszło wykasować czy zablokować treści krytykujące rząd czy Koalicję 15 Października, to ja gwarantuję panu: jakby komuś to do głowy przyszło, to nie dość, że wyleci z roboty a druga rzecz – przegramy wybory i zdajemy sobie z tego sprawę. Nikt tego nie zrobi – przekonywał Wieczorek.

– Wasz rząd zatrudnia i finansował przez spółki Skarbu Państwa najgorszych hejterów spod znaku SokuzBuraka. Ludzi, którzy utworzyli najbardziej hejterskie konto w internecie. Dostawali pieniądze ze spółek Skarbu Państwa, więc naprawdę nie uspokoił mnie pan – ripostował Bielan.

Źródło: Polsat News / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...