Rutkowski sugeruje, że Kołodziejczak mógł być pod wpływem alkoholu
Rutkowski wystąpił w poniedziałek (12 października) na konferencji prasowej w Sejmie. Nie pojawił się na niej Kołodziejczak, który – jak wyjaśnił detektyw – nie chciał komentować sprawy ze względu na toczące się postępowanie.
Dzień wcześniej, w niedzielę (11 października) poseł złożył zawiadomienie w łódzkiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, dotyczące podejrzenia zmuszania go do określonego zachowania.
Rutkowski w Sejmie. Mówił o szantażu i zemście
– Mógł być pod wpływem alkoholu. Nie sądzę natomiast, aby był pod wpływem narkotyków – powiedział Rutkowski, cytowany przez "Fakt". Dodał, że Kołodziejczak zadeklarował gotowość poddania się badaniom włosów na obecność narkotyków.
Detektyw przekonywał, że były wiceminister rolnictwa czuł się zastraszany i szantażowany. – Sądzę, że to przede wszystkim zemsta na tle obyczajowym. Ktoś komuś coś obiecał, ktoś liczył na więcej, niż ostatecznie otrzymał. I to jest, moim zdaniem, główny motyw – ocenił.
KO zawiesiła Kołodziejczaka. Poważne oskarżenia
W piątek (9 października) Kanał Zero opublikował materiał, w którym dwie byłe współpracownice Kołodziejczaka oskarżyły go m.in. o agresję, przemoc i nakłanianie do zażywania substancji przedstawianej jako kokaina.
Polityk zaprzeczył zarzutom, określając je jako pomówienia. Po publikacji klub Koalicji Obywatelskiej zawiesił go w prawach członka. – Oczekujemy weryfikacji doniesień medialnych przez właściwe służby – poinformował Zbigniew Konwiński, szef klubu KO.
W poniedziałek (12 października) Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła z urzędu czynności sprawdzające dotyczące doniesień medialnych w zakresie zmuszania do określonego zachowania i udzielania środków odurzających.
Rutkowski poinformował, że zajmuje się sprawą od 4 września i zapowiedział złożenie zeznań przed ABW. Przekazał również, że dysponuje nagraniami audio i wideo, które – jego zdaniem – mogą pomóc w wyjaśnieniu sprawy.