Siemoniak powołał się na grafikę wygenerowaną przez AI? Burza w sieci

Dodano:
Tomasz Siemoniak (KO), minister koordynator służb specjalnych Źródło: PAP / Jarek Praszkiewicz
W mediach społecznościowych masowo udostępniono grafikę, z której wynikało, że spadła aktywność rosyjskich botów w sieci. Okazało się, że grafika została wygenerowana przez AI. Z kolei Tomasz Siemoniak mówił w poniedziałek, że "ABW obserwuje znaczący, radykalny spadek działalności rosyjskich botów w sieci".

Jarosław Wolski udostępnił na platformie X grafikę, z której wynikało, że spadła aktywność rosyjskich trolli w sieci. Grafikę udostępnili m.in. Andrzej Halicki, Magdalena Adamowicz i Dariusz Joński, europosłowie KO.

Siemoniak: ABW obserwuje znaczący, radykalny spadek działalności rosyjskich botów w sieci

Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych, powiedział w poniedziałek, podczas kolejnej narady premiera Donalda Tuska i ministrów dotyczącej bezpieczeństwa w szkołach, w związku z aktami przemocy w placówkach w ubiegłym tygodniu, że "ABW obserwuje znaczący, radykalny spadek działalności rosyjskich botów w sieci".

Tomasz Siemoniak dodał, że to "zjawisko światowe po zbombardowaniu trzech centrów danych i wyłączeniu trzech rosyjskich superkomputerów". Wyjaśnił, że przy każdym tego rodzaju kryzysie, aktywność rosyjskich botów była "gigantyczna".

Z kolei Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji, zaznaczył, że w ostatnich godzinach służby obserwują wykorzystanie sytuacji związanych z atakami w szkołach do szerzenia dezinformacji, od niedzieli pojawiają się też doniesienia dotyczące aktywności rosyjskich botów.

Grafika wygenerowana przez AI źródłem dezinformacji szerzonej przez polityków

Okazało się, ze grafika, z której miało wynikać, że spadła aktywność rosyjskich botów, została wygenerowana przez sztuczną inteligencję.

"Niemiecki dziennikarz namierzył oryginał grafiki, która wzbudziła wczoraj i dziś falę kontrowersyjnych (żeby nie powiedzieć nieprawdziwych) doniesień o spadku aktywności rosyjskich botów/trolli" – opisał portal niebezpiecznik.pl.

Serwis podkreśla, że stworzył ją "24 letni steward Frank" i oznaczył jako… wygenerowaną przez AI. "Niestety politycy, którzy podawali dalej ten materiał, tego oznaczenia (celowo lub przez przypadek) nie zachowali i źródła też nie wskazali" – czytamy.

Niebezpiecznik.pl zwraca uwagę, iż "co więcej, niemiecki instytut badawczy Cemas zajmujący się dezinformacją, instytut Hasso Plattner i thinktank Polisphere oficjalnie zaprzeczają jakoby obserwowano spadek liczby postów, który można by wytłumaczyć atakiem na Yandex".

"Ani aktywność istniejących botów, ani tempo tworzenia nowych nie spadły, jak pokazują dane, które zbieramy" – wskazano.

Portal dodaje, że to dane z Niemiec. "Tymczasem w Polsce minister Siemoniak powiedział, że »ABW odnotowało radykalny spadek aktywności rosyjskich botów w sieci. Jest to zjawisko obserwowane na całym świecie po zbombardowaniu trzech centrów danych«" – cytuje serwis.

"Ale ABW niczego w tej sprawie jak na razie nie upubliczniło. Miejmy nadzieję, że upubliczni. To by dopiero było! Na razie wiemy że »na całym świecie« najwyraźniej oznacza bez Niemiec…" – podkreśla niebezpiecznik.pl.

Wolski przeprasza i usuwa wpis

We wtorek Jarosław Wolski zamieścił przeprosiny i sprostowanie.

"Niestety mój z wpis z dezinformacją zrobił milionowe zasięgi za co chciałbym raz jeszcze wszystkich czytelników przeprosić. Oczywiście za to co zrobiłem biorę pełną odpowiedzialność i zwyczajnie oraz po ludzku jest mi wstyd za to, że was zdezinformowałem. Przepraszam też kontestowanych oponentów, którzy jako pierwsi wykazywali, że myliłem się" – napisał.

Jarosław Wolski usunął pierwotny wpis z udostępnioną, wygenerowaną przez AI grafiką.

Zandberg pyta, skąd Siemoniak wziął informacje

Adrian Zandberg, współprzewodniczący Partii Razem, ocenił we wpisie na platformie X, że "w dramie wokół putinowskich botów i statystyk ruchu nurtuje mnie jedno – minister Siemoniak mówił w mediach o radykalnym spadku aktywności botów postujących takie treści". "Skąd wziął te informacje? Bo jednak wierzyć mi się nie chce, że źródłem byl randomowy obrazek na Twitterku" – zapytał.


Źródło: DoRzeczy / x.com
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...