"Uznałem, że należy interweniować". Święczkowski opisuje, co działo się w TK po przybyciu Berka

Dodano:
Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego Źródło: PAP / Paweł Supernak
Starcia nie było, być może pan Berek mnie dotknął. Można powiedzieć, że on mógł ewentualnie dopuścić się naruszenia mojej nietykalności – uważa prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski.

W środę Maciej Berek przybył do siedziby TK, aby przekazać dokumenty związane z wyborem na stanowisko sędziego i dopełnić formalności dotyczących podjęcia obowiązków. Wcześniej były minister złożył "ślubowanie" w jednej z sal budynku Sejmu.

Uroczystość zorganizowano dzień po tym, jak Komisja Wenecka wydała opinię, że ślubowanie jest możliwe bez fizycznego udziału prezydenta, jeśli głowa państwa odmawia lub opóźnia jego odebranie.

Święczkowski: Nie wpuściłem Berka

Prezes Trybunału Bogdan Święczkowski nie ma wątpliwości, że działania rządu wobec TK to "zamach stanu". Jego zdaniem, rząd Donalda Tuska próbuje "małymi kroczkami zupełnie zmienić ustrój Rzeczpospolitej".

Święczkowski opisał również wydarzenia, jakie mały miejsce w środę, kiedy Maciej Berek przybył do siedziby trybunału.

– Chcąc uniknąć zarzutów dla kolejnych strażników Straży Trybunalskiej uznałem, że należy interweniować, kiedy sędzia Patyra naruszył zarządzenie porządkowe i próbował wprowadzić osoby nie będące sędziami do części sędziowskiej. Stanąłem w drzwiach i nie przepuściłem pana Berka, który nie objął urzędu sędziego i poinformowałem, że jeżeli chcą się spotkać i rozmawiać wszyscy wspólnie, to zapraszam do saloniku, salonik jest dla nich otwarty – relacjonował prezes TK.

– Starcia nie było, być może pan Berek mnie dotknął, to można powiedzieć, że on mógł ewentualnie dopuścić się naruszenia mojej nietykalności (…) Ja zawsze będę dbał o to, żeby prawo było przestrzegane, a szczególnie w Trybunale Konstytucyjnym. Jest nagranie z kamery trybunalskich całej tej sytuacji – mówił dalej.

Święczkowski przekazał, że nie zamierza upublicznić wspominanych nagrań. Zadeklarował jednak, że udostępni je organom ścigania, jeśli zajdzie taka potrzeba.

– Bardzo jasno chcę powiedzieć, że nie pozwolę na to, żeby ktokolwiek łamał prawo jeszcze w ramach Trybunału Konstytucyjnego. Choć bym miał osobiście interweniować. Nie zastraszycie mnie ani innych sędziów z Trybunału – wskazał.

Źródło: Polsat News
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...