Lewandowski kpi z działań Żurka. "W Parlamencie Europejskim padną ze śmiechu"
W czwartek minister sprawiedliwości i prokurator generalny poinformował, że skierował do przewodniczącej PE Roberty Metsoli wniosek o uchylenie immunitetu europosła Prawa i Sprawiedliwości. Wystąpił również o zgodę na jego zatrzymanie, przymusowe doprowadzenie i tymczasowe aresztowanie.
Sprawa ma związek z decyzjami podejmowanymi przez Obajtka jesienią 2023 roku, kiedy kierował Orlenem. Śledczy podejrzewają, że przed wyborami parlamentarnymi celowo utrzymywano ceny paliw na zaniżonym poziomie, mimo strat ponoszonych przez koncern.
Do działań prokuratora generalnego odniósł się adwokat Bartosz Lewandowski. W opublikowanym na platformie X wpisie zakwestionował polityczny sens występowania o areszt dla byłego prezesa Orlenu.
"Chyba w Parlamencie Europejskim padną ze śmiechu"
Lewandowski ocenił, że wniosek Żurka może okazać się wyjątkowo niekorzystny dla wizerunku rządu, zwłaszcza w okresie wysokich cen paliw. "Nie wiem kto PR-owo doradza rządowi, ale próba wsadzenia do aresztu posła opozycji za spowodowanie obniżenia cen paliw na stacjach, w sytuacji gdy właśnie paliwo w Polsce zahacza o rekordowe ceny i budzi powszechne oburzenie, to samobójstwo" – napisał mecenas.
Prawnik zasugerował również, że argumentacja przedstawiona przez prokuratora generalnego może spotkać się z niedowierzaniem w Parlamencie Europejskim. "Chyba w Parlamencie Europejskim padną ze śmiechu jak zobaczą za co polski Prokurator Generalny chce wsadzać do aresztu Daniela Obajtka. Nie za korupcję, nie za kradzież, ale za obniżenie cen paliw…" – stwierdził Lewandowski.
Żurek: Orlen stracił ponad 4,1 mld zł
Tymczasem według prokuratora generalnego Daniel Obajtek miał polecić pracownikom Orlenu obniżenie cen hurtowych i detalicznych w taki sposób, aby między 1 a 15 października 2023 roku litr paliwa na stacjach kosztował maksymalnie 5,99 zł.
Zdaniem śledczych decyzje te nie wynikały z ekonomicznych interesów przedsiębiorstwa, lecz z innych przesłanek związanych z okresem przedwyborczym. "Z materiału dowodowego wynika, że Daniel Obajtek jako prezes Orlenu, kierując się przesłankami niemającymi charakteru ekonomicznego, polecił podległym pracownikom obniżenie cen hurtowych i detalicznych tak, aby od 1 do 15 października 2023 roku litr paliwa na stacjach kosztował maksymalnie 5,99 zł" – przekazał Żurek.
Minister twierdzi, że były prezes koncernu podejmował te działania pomimo narastających problemów z dostępnością paliw i rosnących strat finansowych. "Zrobił to wbrew obowiązującym procedurom oraz sytuacji produkcyjnej, podażowej, bilansowej i logistycznej koncernu, a mimo narastających problemów i strat osobiście monitorował akcję i wydawał bieżące polecenia utrzymywania zaniżonych stawek" – napisał prokurator generalny.
Według Żurka skutkiem tych działań miały być niedobory paliwa na ponad 600 stacjach oraz straty Orlenu przekraczające 4,1 mld zł. Minister przypomniał także sytuacje z jesieni 2023 roku, gdy na części stacji pojawiały się informacje o awariach dystrybutorów.
Obajtek odpowiada Żurkowi. Przypomina obietnicę Tuska
Do działań prokuratora generalnego odniósł się również sam Daniel Obajtek. Europoseł PiS odrzucił przedstawiane mu zarzuty i nawiązał do wcześniejszych deklaracji Donalda Tuska dotyczących cen paliw.
"Jeśli chcą mnie zatrzymywać za to, że Polacy tankowali poniżej 6 złotych, to proszę bardzo – pod warunkiem, że w celi będzie siedzieć też Donald Tusk, który obiecywał paliwo po 5,19, a już jako premier mówił, że spółki Skarbu Państwa nie powinny zarabiać, tylko dbać o dobrostan Polaków" – napisał Obajtek.