Dziki opanowują polskie miasta. Wiceminister: Odstrzał to ostateczność
Obecność dzików w polskich miastach staje się coraz częstszym tematem publicznych dyskusji. Zwierzęta można spotkać nie tylko na obrzeżach miejscowości, lecz także w pobliżu bloków, na ulicach i przejściach dla pieszych. O problem została zapytana wiceminister klimatu i środowiska Urszula Zielińska na kanale Super Ring.
Prowadzący dopytywał, dlaczego za rządów Prawa i Sprawiedliwości dziki były mniej widoczne w miastach niż obecnie. Przedstawicielka resortu zastrzegła, że nie dysponuje danymi potwierdzającymi taki wzrost. Zwróciła uwagę na spadek liczebności dzików w skali kraju, który wiąże z dotychczasową polityką zwalczania afrykańskiego pomoru świń.
Zielińska krytykuje walkę z ASF. "Błędna strategia"
Wiceminister przekonywała, że ograniczanie populacji dzików poprzez odstrzał nie przyniosło oczekiwanych rezultatów w walce z ASF. – Ja nie wiem, panie redaktorze, czy faktycznie statystyki to potwierdzają, natomiast wiem, że bardzo zmalała populacja dzików w Polsce ze względu na błędną strategię walki z ASF-em, która skupia się na odstrzale, a nie na bioasekuracji, i to jest problem – powiedziała Zielińska.
Jej zdaniem dotychczasowe działania koncentrowały się zbyt mocno na zabijaniu zwierząt, zamiast na skuteczniejszym zapobieganiu rozprzestrzenianiu się wirusa. – A ASF jest dalej w Polsce, jak był, tak jest – stwierdziła.
Zdaniem Zielińskiej obecność dzików w miastach jest osobnym problemem, którego nie można wyjaśniać wyłącznie liczebnością populacji. Jedną z najważniejszych przyczyn ma być łatwy dostęp do pożywienia: – W mieście mamy bardzo dużo jedzenia, żywności w śmietnikach często otwartych, najczęściej właściwie otwartych i dostępnych.
Wiceminister wskazała również na rozwój zabudowy mieszkaniowej na terenach sąsiadujących z lasami. Zielińska podkreśliła, że podstawowym działaniem powinno być ograniczenie dostępności żywności. – Dlatego musimy zadbać o to, żeby nie dokarmiać ich w miastach – zaapelowała. Wskazała również na konieczność lepszego zabezpieczania pojemników na odpady.
Dziki na przejściu dla pieszych. "Zostawmy je w spokoju"
Podczas rozmowy przywołano przykład zwierząt, które spokojnie przechodziły przez przejście dla pieszych. Zdaniem wiceminister takie zachowanie pokazuje, że dziki nauczyły się funkcjonować w miejskim otoczeniu. – Widząc dziki w mieście, nie starajmy się do nich podchodzić, zostawmy je w spokoju – podkreśliła wiceszefowa MKiŚ. Według przedstawicielki resortu możliwe jest czasowe zatrzymanie samochodów i umożliwienie zwierzętom bezpiecznego opuszczenia niebezpiecznego miejsca.
Prowadzący zapytał również, czy ochrona dzikich zwierząt nie powinna ustąpić pierwszeństwa bezpieczeństwu mieszkańców. Zielińska zapewniła, że ludzie mają prawo czuć się bezpiecznie, a odpowiedzialność za organizowanie reakcji na obecność dzików w przestrzeni miejskiej spoczywa przede wszystkim na samorządach i właściwych służbach.
W jej ocenie odstrzał nie powinien być pierwszym rozwiązaniem. – Odstrzał powinien być absolutnie ostatnim środkiem – zaznaczyła. – Uważam, że miasto Warszawę stać też na więcej sprzętu, więcej ludzi, żeby te dziki z centrów miast albo ze środków skrzyżowań gdzieś przeprowadzać w inne miejsce bezpiecznie dla wszystkich – powiedziała.