Senat zaostrzył ustawę cenzorską. Konfederacja reaguje
Większość w Senacie zaaprobowała z poprawkami ustawę wdrażającą unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA) wprowadzającą blokowanie "nielegalnych treści" w internecie. Senat chce jednak, by ustawa cenzorska została zaostrzona i weszła w życie szybciej.
Część zapisów ustawy nie budzi wątpliwości, jednak są w niej również regulacje niezwykle niebezpieczne, mocno uderzające w wolność słowa. Ustawa pod pretekstem bezpieczeństwa i walki z "mową nienawiści" wprowadza możliwość administracyjnej cenzury internetu. Na mocy nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną i niektórych innych ustaw rządowi urzędnicy mają bowiem otrzymać kompetencję do usuwania z internetu między innymi takich treści, które uznają za tzw. mowę nienawiści.
Ustawa cenzorska DSA
Pierwszą wersję ustawy zawetował na początku roku prezydent. Następnie ustawa została podzielona na dwie odrębne ustawy i Nawrocki podpisał tę, która nie zawierała zapisów dotyczących cenzury. Teraz, koalicja przegłosowała w Sejmie drugą ustawę, tę umożliwiającą cenzurę.
Zawetowana na początku tego roku ustawa zakładała m.in. bez wyroku sądu urząd (UKE, KRRiT), będzie mógł zablokować dowolny portal internetowy czy kanał na YouTube bądź innej platformie video. Wnioskować o to będą mogły "zaufane podmioty sygnalizujące", które ponadto mają otrzymywać środki na działalność z podatków. Ponadto – na co zwrócił uwagę poseł Janusz Cieszyński – regulacje umożliwiłyby urzędnikowi UKE w asyście Policji wejść do prowadzącego dowolne forum internetowe, skopiować dyski i zaplombować lokal.
Większość w Senacie chce zaostrzenia
Jedna z przyjętych przez Senat poprawek dotyczy wydawania nakazów blokowania nielegalnych treści w internecie. W przypadku treści związanych ze stosowaniem przemocy lub gróźb bezprawnych ze względu na rasę, pochodzenie narodowe lub etniczne, wyznanie, bezwyznaniowość albo przynależność polityczną decyzje będą podejmować Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej lub Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a nie sądy.
Rzecz dotyczy m.in. gróźb i nękania w mediach społecznościowych lub na innych platformach internetowych, które mogą stanowić przestępstwo określone w art. 119 § 1 Kodeksu karnego.
Senat zdecydował także o skróceniu okresu między ogłoszeniem ustawy a jej wejściem w życie. Zamiast pierwotnie przewidzianych 6 miesięcy nowe przepisy zaczną obowiązywać po 3 miesiącach.
Szybsze blokowanie treści
Kolejna poprawka rozszerza katalog przypadków, w których decyzje o blokowaniu nielegalnych treści będą mogły być wykonywane natychmiast. Chodzi o treści związane z przestępstwami takimi jak stosowanie przemocy lub gróźb bezprawnych ze względu na rasę, pochodzenie, wyznanie lub przynależność polityczną, przyjęcie zlecenia zabójstwa, namawianie lub udzielanie pomocy w samobójstwie, a także nakłanianie lub zmuszanie innej osoby do spowodowania u siebie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Krótszy czas na przedstawienie dowodów
Senat przyjął również poprawkę zgłoszoną przez opozycję, która skraca czas na przekazywanie dowodów w postępowaniach dotyczących najcięższych przestępstw objętych rygorem natychmiastowej wykonalności.
Platformy internetowe będą miały na to 24 godziny zamiast 14 dni. W przypadku autorów treści termin zostanie skrócony z 2 dni do 24 godzin.
Konfederacja: Apelujemy do prezydenta o weto
Konfederacja zwróciła uwagę, że przyjęcie ustawy w kształcie, w jakim jest obecnie w procesie legislacyjnym, oznaczałoby, że autor publikacji może mieć tylko jedną dobę na reakcję w procedurze, której skutkiem będzie ograniczenie dostępu do jego treści.
Ugrupowanie podkreśliło wielokrotnie wyrażane stanowisko, że ustawa DSA w proponowanym kształcie jest nie do przyjęcia. "Nie możemy pozwolić, aby urzędnicy otrzymali nadmierną władzę nad tym, co Polacy publikują w internecie" – czytamy na social mediach Ruchu Narodowego i Konfederacji.
Formacja apeluje do prezydenta o ponowne zawetowanie ustawy.