Ustawa umożliwiająca cenzurę internetu. Jakubiak: Bezczelne wykorzystywanie tragedii

Ustawa umożliwiająca cenzurę internetu. Jakubiak: Bezczelne wykorzystywanie tragedii

Dodano: 
Premier Donald Tusk, wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski i minister edukacji Barbara Nowacka
Premier Donald Tusk, wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski i minister edukacji Barbara Nowacka Źródło: PAP / Paweł Supernak
Donald Tusk wykorzystuje tragedię, opiera to o dzieci i chce wprowadzić cenzurę internetu. Przecież wszyscy to wiemy – mówi poseł Marek Jakubiak.

Poseł Marek Jakubiak na antenie Radia Wnet stanowczo skrytykował narrację obozu władzy wiążącą ataki nożowników z brakiem cenzury internetu.

Jakubiak: Bezczelne wykorzystywanie tragedii do celów politycznych

– To jest bezczelne wykorzystywanie tragedii do uzyskiwania swoich celów politycznych. Idą wybory. Przecież marzeniem Tuska jest wprowadzić cenzurę. Ale uwaga, on nie chce. On to robi dla dobra wszystkich, a szczególnie dzieci – powiedział Jakubiak, odnosząc się do postawy szefa rządu.

– Już tu wielokrotnie mówiłem, że w marketingu politycznym dziecko, kobieta to są takie zaklęte hasła – powiedział poseł. – (...) Dziecko zawsze jest napisem na dropsach marketingu politycznego i to mnie irytuje. Dzisiaj dzieci na naszych oczach wykorzystuje się tragedie młodych ludzi, którym namieszano w głowach – dodał.

Koalicja rządząca uchwaliła w Sejmie ustawę umożliwiającą władzy cenzurę internetu

Koalicja Obywatelska, Lewica, PSL i Polska 2050 przegłosowały w czwartek ustawę wprowadzającą blokowanie "nielegalnych treści" w internecie, która pod pretekstem bezpieczeństwa i walki z "mową nienawiści" wprowadza możliwość cenzury internetu. Pierwsza wersja przepisów w tej sprawie została zablokowana w styczniu przez prezydenta Karola Nawrockiego. Teraz także ostateczna decyzja należeć będzie do głowy państwa.

DSA. Prezydent Nawrocki zawetował pierwszą próbę

Uzasadniając weto wobec nowelizacji wprowadzającej unijny Digital Services Act (DSA), Karol Nawrocki tłumaczył, że projekt zawierał "rozwiązania absurdalne", które miały oddać kontrolę nad treściami publikowanymi w internecie "urzędnikom podległym rządowi". W swoim uzasadnieniu porównał zaproponowane mechanizmy do cenzury znanej z powieści "Rok 1984" autorstwa George’a Orwella.

Zawetowana na początku tego roku ustawa zakładała m.in. bez wyroku sądu urząd (UKE, KRRiT), będzie mógł zablokować dowolny portal internetowy czy kanał na YouTube bądź innej platformie video. Wnioskować o to będą mogły "zaufane podmioty sygnalizujące", które ponadto mają otrzymywać środki na działalność z podatków. Ponadto – na co zwrócił uwagę poseł Janusz Cieszyński – regulacje umożliwiłyby urzędnikowi UKE w asyście Policji wejść do prowadzącego dowolne forum internetowe, skopiować dyski i zaplombować lokal.

Projekt wprowadzony z zaskoczenia. Nie było go w porządku obrad

W tym tygodniu rząd podjął kolejną próbę. Projektu ustawy nie było w porządku obrad 66 posiedzenia Sejmu, na którym został uchwalony. Drugie czytanie projektu odbyło się w Sejmie na początku września i czekał on na dalsze procedowanie – bez terminu głosowania. Do bloku głosowań trafił w czwartek po południu, po słowach premiera Donalda Tuska o rzekomej konieczności procedowania przepisów pozwalających na blokowanie tzw. mowy nienawiści w sieci.

Za przyjęciem ustawy głosowało 242 posłów, 61 było przeciw, a 136 wstrzymało się od głosu. Poparli ją posłowie koalicji Donalda Tuska oraz Razem. Wstrzymali się od głosu w większości przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Przeciw były Konfederacja WiN, Konfederacja Korony Polskiej, Demokracja oraz większość klubu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego.

Czytaj też:
Cenzura prewencyjna. Ziemkiewicz: Być może od tego zależy immunitet Tuska
Czytaj też:
Absurdalne słowa poseł KO. Powiedziała, co jest "faszyzmem"

Źródło: Radio Wnet / DoRzeczy.pl
Czytaj także