Kierwiński uderza w TV Republika. "Nie zostawimy tego bez odpowiedzi"
Piątkowe wydarzenia w centrum Warszawy wywołały falę komentarzy. Wszystko zaczęło się od interwencji policji przy ulicy Marszałkowskiej, w budynku, w którym mieści się biuro Adama Borowskiego, działacza opozycji antykomunistycznej i jednego z organizatorów protestów przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Według relacji TV Republika podczas interwencji wybito szybę, a jeden ze współpracowników Borowskiego miał stracić przytomność. Został zabrany przez ratowników medycznych. Na antenie stacji pojawiły się ostre oskarżenia pod adresem funkcjonariuszy. Do sprawy szybko odnieśli się przedstawiciele rządu.
Kierwiński: Policjanci to ludzie honoru
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński opublikował na platformie X wpis, w którym zdecydowanie skrytykował sposób relacjonowania wydarzeń przez Telewizję Republika. "TV Republika wulgarnie obraża polskich policjantów. Nie zostawimy tego prymitywnego chamstwa bez odpowiedzi. Każdy, kto atakuje polski mundur, będzie ponosił tego konsekwencje. Policjanci to ludzie honoru. A to pojęcie jest biegunowo odległe od ekipy Sakiewicza" – napisał.
Wypowiedź ta jest reakcją na słowa, które padły podczas transmisji z miejsca interwencji. W relacji stacji funkcjonariuszy określano m.in. jako osoby zachowujące się niczym "tresowane psy". Pojawiły się także wypowiedzi sugerujące, że policjanci "w ogóle nie są ludźmi". Jeden z dziennikarzy, odnosząc się do uwagi, że nie wszyscy funkcjonariusze zachowują się w ten sposób, stwierdził: "To cała formacja, przestańmy z wybielaniem". Krytyka dotyczyła również konkretnej policjantki uczestniczącej w interwencji. Na antenie sugerowano, że podszywa się ona pod funkcjonariuszkę, a także oskarżano ją o rzekomą próbę zabójstwa.
Sakiewicz krytykował policjantkę. "Głupiutka pani"
Wśród osób obecnych na miejscu był także prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. On również krytykował działania policjantki, nazywając ją "głupiutką panią". – Zaraz ona pójdzie do więzienia – stwierdził.
Wcześniej Adam Borowski oskarżał funkcjonariuszy o brutalne potraktowanie zatrzymanego mężczyzny. – Te obrazki, kiedy czterech osiłków tłucze jednego człowieka, żeby stracił przytomność, a potem zakłada mu kajdanki na ręce. To jest bandycka władza – mówił na antenie Republiki.
Z kolei były wicepremier Piotr Gliński porównał działania policji do metod stosowanych w czasach PRL. "Współczesne ZOMO nasłane przez rządzących komuchów brutalnie pacyfikuje biuro bohatera Solidarności i więźnia politycznego PRL Adama Borowskiego!" – napisał polityk PiS.
Policja ujawnia przebieg interwencji. Funkcjonariuszka trafiła do szpitala
Po pojawieniu się oskarżeń Komenda Stołeczna Policji wydała obszerne oświadczenie przedstawiające własną wersję wydarzeń. Według funkcjonariuszy wszystko zaczęło się w pobliżu alei Szucha, gdzie policjanci zabezpieczali zgromadzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Ich uwagę zwrócił mężczyzna, którego zachowanie uznali za nerwowe i nietypowe. Kiedy postanowili ustalić jego tożsamość, miał zacząć uciekać w kierunku ulicy Marszałkowskiej. Następnie wbiegł do jednego z pobliskich budynków. "W środku mężczyzna zachował się agresywnie. Zaatakował policjantkę, naruszając nietykalność funkcjonariuszki i doprowadzając u niej do urazu głowy" – poinformowała warszawska policja.
Funkcjonariuszka została przewieziona do szpitala. Mężczyznę obezwładniono i zatrzymano. Podczas kontroli policjanci znaleźli pod jego kurtką nóż. Nie potwierdzono jednak, aby został on użyty podczas zajścia.
Szłapka i Gałecka reagują. "Obrzydliwy atak na policjantów"
Wcześniej głos zabrał rzecznik rządu Adam Szłapka. "W Telewizji Republika właśnie nazwano funkcjonariuszy Policji 'wytresowanymi psami'. Od kilkudziesięciu minut trwa obrzydliwy atak na polskich policjantów. Każdy, kto podniesie rękę na polski mundur, musi liczyć się z konsekwencjami" – napisał.
Jeszcze ostrzej wypowiedziała się rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. "Republika nazywa funkcjonariuszy policji 'katami w niebieskich mundurach' i 'adolfiarzami'. To nie jest krytyka. To celowe, obrzydliwe odczłowieczanie ludzi, którzy codziennie ryzykują zdrowie i życie, żeby chronić obywateli" – oceniła. Podkreśliła, że policjanci wykonują obowiązki wynikające z prawa, również w sytuacjach budzących polityczne kontrowersje: "Media, które porównują polski mundur do zbrodniarzy, tracą prawo do mówienia o wolności słowa i nie są jego domem. To jest mowa nienawiści wymierzona w tych, którzy stoją na straży bezpieczeństwa".