Brak ustawowego stażu do TK? Czarzasty: Nie interesuje mnie to
Włodzimierz Czarzasty wystąpił w poniedziałkowy poranek w programie "Graffiti" na antenie Polsat News. Prowadzący Marcin Fijołek zapytał m.in. o sprawę Macieja Berka i Trybunału Konstytucyjnego.
Maciej Berek, były minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i "prawa ręka" premiera Donalda Tuska, który został wybrany we wrześniu przez większość sejmową na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył w środę "ślubowanie" w Sejmie w gabinecie lidera Nowej Lewicy, Włodzimierza Czarzastego. Marszałek wręczył Berkowi uchwałę Sejmu o wyborze na stanowisko sędziego TK. Jednak zgodnie z Konstytucją sędzia Trybunału Konstytucyjnego składa ślubowanie wobec prezydenta. Prezydent nie odebrał ślubowania, ponieważ ustawa o sędziach TK wymaga od kandydata na sędziego TK co najmniej dziesięciu lat faktycznego wykonywania zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza, czego Maciej Berek nie wykazał, a więc nie spełnia wymogu formalnego na to stanowisko.
Czarzasty: Nie interesuje mnie to
– Sprawę wyboru pana Macieja Berka traktuję za zamkniętą i mówię to jednoznacznie. Zakończyłem rozmowę w tej sprawie. Pan Berek został oceniony przez komisję, pan Berek został wybrany przez Sejm. Wszelkie matactwa i szukanie dziury w całym służą Kancelarii Prezydenta, a ta marzy o tym, żeby Trybunał Konstytucyjny wobec niej był nadal dyspozycyjny – powiedział Marszałek Sejmu w Polsat News.
– Powiem szczerze, bez arogancji i z uśmiechem: w ogóle mnie to nic nie interesuje – stwierdził Czarzasty, zapytany o argumentację opozycji i obozu prezydenckiego dot. braku spełnienia wymogów formalnych Berka.
– [...] Wydaje mi się, że właśnie tym różnimy się od ekipy PiS-u i tych wszystkich Suskich, Mateckich, Goska, że my nie mamy planu w tej sprawie. W sprawie Trybunału Konstytucyjnego powinni zarządzać i powinni podejmować i podejmują decyzje sędziowie, którzy zostali przez nas wybrani, przez Sejm. Wszyscy, cała 15. Oni mają kompetencje w tej sprawie. Rola Sejmu kończy się w momencie, kiedy ktoś jest wybrany i w momencie kiedy marszałek Sejmu […] daje akt nominacji – powiedział Włodzimierz Czarzasty.
Marszałek Sejmu: Nie pytaliśmy prezydenta, czy brał udział w procesie sutenerskim
Lider Lewicy został zapytany, czy nie obawia się, że po zakończeniu rządów koalicji Donalda Tuska spór o Trybunał Konstytucyjny rozgorzeje na nowo, a kolejna administracja będzie wyciągać na wierzch kwestię "dublerów sędziów" i braku dokumentów zaświadczających o prawach sędziów do pełnienia swoich funkcji. Czarzasty odpowiedział, że nie ma takich obaw.
Polityk standardowo zaczął atakować głowę państwa. – W momencie, kiedy pan Nawrocki składał przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, nie pytaliśmy się w Sejmie o to, czy brał udział w procesie sutenerskim, czy tylko proces sutenerski obserwował. Nie pytaliśmy się go o to z kim się nawalał w lesie albo czy mieszkanie od starszego człowieka przejął zgodnie z prawem albo niezgodnie z prawem – perorował Czarzasty.
Marszałek podkreślał, że prezydent ma swoje kompetencje, Sejm ma swoje kompetencje, a rząd swoje i w tej sprawie Karol Nawrocki nie może jego zdaniem nie przyjmować ślubowania.
Czarzasty ocenił, że poparcie społeczne dla prezydenta będzie spadało. – Jak się nauczy, to myślę, że wejdzie na swoją rolę. Pan prezydent nie będzie pełnił roli ani Marszałka Sejmu, ani premiera, tylko i wyłącznie prezydenta. Prezydent jest od reprezentacji, premier jest od rządzenia, Sejm jest od przyjmowania ustaw. Koniec w tej sprawie – powiedział Czarzasty.