W sobotę o 14.00 przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie rozpoczęła się wielka manifestacja przeciwników działań Donalda Tuska względem tego konstytucyjnego organu władzy sądowniczej i szerzej w obronie suwerenności Polski. Premier usiłuje doprowadzić do usunięcia Bogdana Święczkowskiego z funkcji prezesa TK i zastąpienia go swoim byłym ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i jak powiedział premier "prawą ręką" – Maciejek Berkiem.
Jak na razie działania te są nieskuteczne, przede wszystkim z powodu bezkompromisowej postawy prezesa TK. Okazuje się, że koalicja rządząca może mieć inny, niż siłowy, sposób na pozbycie się Bogdana Święczkowskiego z trybunału.
– Patrząc teraz już formalnoprawnie, to trzeba doprowadzić do sytuacji uchylenia skutecznego prawnie immunitetu panu sędziemu Święczkowskiemu. I konsekwentnie usunąć go ze stanowiska, usunąć go z Trybunału i pozwolić na odbycie się Zgromadzenia ogólnego – stwierdził w "Śniadaniu Rymanowskiego" poseł lewicy Andrzej Szejna, który chwilę wcześniej nazwał Święczkowskiego "politycznym bramkarzem", który stoi "w drzwiach Trybunału Konstytucyjnego".
Awantura o TK
W piątek 16 października premier Donald Tusk stwierdził, że "kluczowe jest wysadzenie z siodła nielegalnie funkcjonującego przewodniczącego, tzn. Święczkowskiego". Szef rządu odniósł się tym samym do sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym i zapowiedział dalsze działania wobec jego kierownictwa, a także skomentował protesty przed siedzibą TK. – Przeżyjemy to. Policja będzie działała stanowczo – powiedział.
– My na pewno nie ustąpimy. – Mnie nie interesuje, wiecie, taka trochę dziecinna zabawa czy takie spekulacje: a kiedy zdobędą budynek, a kto... Znaczy tu nie chodzi... To nie jest gra planszowa – mówił.
Przypomnijmy, że w środę 14 października Maciej Berek złożył "ślubowanie" w gabinecie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, bez udziału prezydenta. Oświadczył przy tym, że składa je "wobec prezydenta". Następnie udał się do siedziby Trybunału, gdzie prezes Bogdan Święczkowski nie dopuścił go do orzekania.
Prezydent Nawrocki już w środę zakwestionował skuteczność ślubowania. – Nie wiem, przed kim przysięgał pan minister Berek, ale z całą pewnością nie przed prezydentem RP – oświadczył. Prezydent stwierdził, że Berek "z całą pewnością nie jest sędzią TK". W czwartkowym wywiadzie okoliczności jego ślubowania określił jako "scenariusz istnego cyrku".
Czytaj też:
Protest przed Trybunałem Konstytucyjnym. Są zarzuty dla Piotra W. Czytaj też:
Szef KPRM oskarża Kaczyńskiego i Nawrockiego. "Partyzanci z wyciętego lasu"
