Przydacz nie wytrzymał po słowach Tuska. "Najbardziej paskudna postać"
Premier Donald Tusk opublikował w poniedziałek nagranie, na którym mówi o migracji.
– Rząd PiS otworzył bramy Polski dla wszystkich migrantów najszerzej ze wszystkich państw europejskich. Te dane dotyczące wiz: myśmy zredukowali wydawanie wiz o 87 proc., jeśli porównamy rok 2026 z 2022 (…) zezwoleń na pracę, bardzo często są to zezwolenia na pracę fikcyjną, tylko po to, żeby móc przyjechać, o 69 proc., deportacji w tym roku 2026 więcej o 200 proc. w porównaniu do pisowskiego roku 2022 – mówił.
Szef rządu ocenił, że "wizy studenckie to bardzo często są po prostu wizy, żeby przyjechać, oni wcale nie trafiają później na polskie uczelnie". – Skasowaliśmy o 65 proc., a więc zmieniliśmy radykalnie politykę wizową. Wyeliminowaliśmy korupcję – dodał.
Tusk atakuje Przydacza za aferę wizową
Zdaniem Donalda Tuska "niewielu pamięta" – o, jak mówił – "aferze Wawrzyka, wtedy, kiedy w MSZ rządzili tacy ludzie jak pan Wawrzyk, pan Przydacz, kwitł handel wizami". – Są zarzuty wobec wiceministra Wawrzyka. Czeka go proces. Sprawa została ujawniona. Ale co się stało, To się stało. To znaczy miliony, miliony ludzi z całego świata dotarło do Polski albo przez Polskę do Europy – powiedział.
W ocenie szefa rządu "mamy cały czas w pamięci ten straszny wstyd, ten publiczny, znany na całym świecie handel wizami".
Przydacz reaguje na kłamstwa Tuska. "Cynicznie oraz świadomie manipuluje i oczernia"
Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Narodowej, zareagował na słowa premiera Donalda Tuska.
"Uprzejmie informuję, że pracując w MSZ odpowiadałem za sprawy polityki wschodniej i bezpieczeństwa. Wtedy, gdy rozpoczynała się agresja rosyjska na Ukrainie, wtedy gdy Łukaszenka przypuszczał atak na nasze granice i wtedy kiedy trzeba było twardo reagować na wyzwania bezpieczeństwa" – napisał na platformie X.
Prezydencki minister podkreślił, że nie chodził z Putinem po molo jak pan premier, nie szarpał umocnień granicznych na Podlasiu i nie straszyłem polskiego rządu, jak pan premier, konsekwencjami, aby ten przyjmował nielegalnych migrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. "Wręcz przeciwnie" – dodał.
Marcin Przydacz podkreślił, że jako wiceszef MSZ nigdy nie nadzorował spraw wizowych. "Gdy pojawiły się informacje o nieprawidłowościach – byłem już od dawna sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy. Wie to pan premier i wiedziała to komisja śledcza, która nawet nie wezwała mnie przed swoje oblicze. Nigdy w tej sprawie nie wezwała mnie też prokuratura, ani ta spod znaku Bodnara, ani Żurka" – zwrócił uwagę.
Zdaniem prezydenckiego ministra "dzisiaj pan premier atakuje mnie tylko dlatego, że współpracuje z prezydentem Karolem Nawrockim".
"Cynicznie oraz świadomie manipuluje i oczernia. Jest najbardziej paskudną postacią historii III RP. Im szybciej odejdzie w niebyt polityczny, tym szybciej Polacy zaczną zakopywać rowy, które między nami wykopał" – zakończył.