Minister odchodzi z rządu. "Wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki"
"Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75 proc. Polaków dojdzie do skutku! Stało się to jednak pomimo głosów koalicji 15 pażdziernika. Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna" – napisała na platformie X Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
"Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki" – oznajmiła dotychczasowa minister funduszy i polityki regionalnej.
"Wam tu wszystkim kochani bardzo dziękuję za wspólne dzialanie. Przez prawie trzy lata zrobiłam z Wami maksimum tego, co mogłam. Zabraliśmy deweloperom dopłaty, daliśmy ludziom jawne ceny mieszkań. Mieszkania przestały drożeć, ruszyliśmy horrendalnie niesprawiedliwy system podatkowy. KPO zainwestowaliśmy w 100 proc." – stwierdziła Pełczyńska-Nałęcz.
Dalej zwróciła się do Szymona Hołowni. "Partię zostawiam w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzę mu, by przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy" – napisała. "Widzimy się na szlaku. Znajdzie się na nim miejsce dla wszystkich. Rozkład jazdy jest znany" – dodała.
Sejm odrzucił projekt PSL. Dwukadencyjność zostaje
W czwartek Sejm odrzucił nowelizację Kodeksu wyborczego, której głównym celem było zniesienie limitu dwóch kadencji dla władz samorządowych, czyli wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Za przyjęciem noweli głosowało 213 posłów, przeciw było 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu.
Projekt, który trafił do Sejmu w lipcu ubiegłego roku z inicjatywy klubu parlamentarnego PSL, przewidywał także likwidację zakazu startu przez kandydata na urząd wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w wyborach do rady powiatu oraz sejmiku wojewódzkiego.