Bruksela sięgnie do naszych kieszeni? Europosłanka do szefowej KE
Tegoroczna fala upałów doprowadziła do pożarów i rekordowo niskiego poziomu wody w części europejskich rzek. Jak przekazała Komisja Europejska w swoim komunikacie: "zjawiska te uwypukliły poważne konsekwencje, jakie zmiana klimatu może nieść obywatelom, przedsiębiorstwom i infrastrukturze".
Zdaniem Brukseli, budowanie odporności klimatycznej ma być strategiczną inwestycją w "konkurencyjność, bezpieczeństwo, zdrowie i dobrobyt Europy".
Von der Leyen: Musimy się dostosować
– Europa ociepla się dwukrotnie szybciej niż wynosi średnia globalna. Aby stać się prawdziwie odpornymi na zmianę klimatu, musimy dostosowywać się i uczyć się w trakcie tego procesu – powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Jak zaznaczyła, KE dba o to, by odporność na zmianę klimatu została uwzględniona w politykach krajów całej Europy.
Komisja chce włączenia odporności klimatycznej do wszystkich głównych obszarów polityki – zarówno krajowej, jak i międzynarodowej. Władzom lokalnym i regionalnym ma zostać zapewnione wsparcie "w zakresie adaptacji poprzez projekty pilotażowe i usługi doradcze".
Szydło odpowiada na słowa szefowej KE
Do stanowiska Brukseli odniosła się w środę, za pośrednictwem mediów społecznościowych, była premier Beata Szydło.
"Ursula von der Leyen ogłosiła, że Unia musi wydawać 70 miliardów euro rocznie na 'odporność klimatyczną', bo 'Europa ociepla się dwa razy szybciej, niż reszta świata'. Dziwne, sądziłam, że po wydaniu bilionów euro Unia powstrzyma zmiany klimatu, ale jednak nie" – napisała na portalu X europosłanka Prawa i Sprawiedliwości.
"Ociepla się dalej, oznajmiła von der Leyen. Dlatego trzeba wydawać jeszcze więcej pieniędzy, pieniędzy, których zresztą nikt w UE już nie ma. I co dalej, może za rok będzie potrzeba 100 miliardów euro, a za dwa lata 150 miliardów? Europejski podatnik to wszystko wytrzyma. Przynajmniej tak uważają brukselscy urzędnicy" – dodała.