Mąż Danuty Holeckiej w kajdankach. "Atak reżimu Tuska"

Dodano:
Danuta Holecka w TV Republika Źródło: YouTube
Szef wydawców Telewizji Republika Jarosław Olechowski przekazał, że mąż dziennikarki stacji Danuty Holeckiej został "skuty w kajdanki i zatrzymany rzekomo za złe parkowanie przed cmentarzem". Na jego wpis odpowiedziała rzecznik MSWiA.

Do sytuacji doszło w niedzielę, w Uroczystość Wszystkich Świętych. Dziennikarka i jej mąż przyjechali na cmentarz, by odwiedzić grób syna. Syn Danuty Holeckiej, Julian Dunin-Holecki, zmarł 9 lipca 2024 roku. Miał zaledwie 31 lat

To przed nekropolią miało dojść do incydentu. "Haniebny atak reżimu Donalda Tuska na rodzinę naszej redakcyjnej koleżanki redaktor Danuty Holeckiej. Jej mąż został skuty w kajdanki i zatrzymany rzekomo za złe parkowanie przed cmentarzem, kiedy pojechali na grób syna" – napisał w niedzielę na portalu X Jarosław Olechowski, szef wydawców TV Republika.

Jak podkreślił dziennikarz, "cała redakcja Telewizji Republika stoi murem" za swoją koleżanką. "Traktujemy to jako kolejną represję wobec ludzi tworzących Telewizję Republika, jedyną dużą telewizję w Polsce niezależną od władzy" – podkreślił Olechowski.

Rzecznik MSWiA odpowiada Olechowskiemu: To manipulacja

Na wpis szefa wydawców Telewizji Republika zareagowała w mediach społecznościowych Karolina Gałecka, rzecznik prasowa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

"W związku z interwencją policji przy cmentarzu na Służewcu informuję, że Policja nie interweniowała dlatego, że ktoś zaparkował przy cmentarzu" – przekazała na portalu X Gałecka.

Jak podkreśliła rzecznik MSWiA: "Mężczyzna zaparkował w miejscu niedozwolonym, a gdy funkcjonariusze próbowali go pouczyć, nie reagował na ich polecenia. Został więc zabrany do radiowozu w celu ustalenia tożsamości".

"Przedstawianie tej interwencji jako ataku na rodzinę, pomija jej istotne okoliczności i jest manipulacją. Prawo obowiązuje każdego, również rodzinę pracownika" – dodała Karolina Gałecka.

Policja zabrała głos

Do sytuacji odnieśli się również mundurowi. "W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej informacjami dotyczącymi interwencji policjantów w rejonie cmentarza przy ul. Fosa w Warszawie informujemy, że jej przyczyną było naruszenie przepisów ruchu drogowego" – czytamy w komunikacie Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.

Jak zaznaczyli policjanci: "Kierujący samochodem wjechał w obszar objęty znakiem B-1 'zakaz ruchu w obu kierunkach', obowiązującym w związku z czasową zmianą organizacji ruchu w pobliżu cmentarza. Podczas interwencji mężczyzna nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy i odmówił podania swoich danych osobowych. W związku z jego zachowaniem policjanci zastosowali kajdanki, aby zapobiec samowolnemu oddaleniu się".

Źródło: X / Telewizja Republika, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...