Cenzura i astronomiczne kary finansowe. Braun ostrzega przed 3003
Chodzi o bezprecedensowo radykalny mechanizm cenzorski, który ma zostać wprowadzony poprzez krajowe środki ograniczające. W piątek projekt ustawy będzie procedował Sejm. Część środowisk opozycyjnych nazywa potocznie projekt "ustawą bolszewicką".
Ustawa bolszewicka? Co jest w projekcie druk 3003?
Artykuł 4 projektu ma wprowadzić regulację według której krajowe środki ograniczające mogą być uznaniowo stosowane wobec osoby fizycznej lub prawnej "bezpośrednio lub POŚREDNIO wspierających obcą ingerencję i manipulację w środowisku informacyjnym wymierzoną w bezpieczeństwo narodowe, nienaruszalność granic, interesy i pozycję międzynarodową Rzeczypospolitej Polskiej". Przeciwnicy ustawy ostrzegają, że tak szerokie, nieostre i stwarzające możliwość dowolnej interpretacji sformułowanie mogą objąć dosłownie każdego, zniszczyć dowolne przedsiębiorstwo i uniemożliwić pracę mediów.
Jak wskazuje "Najwyższy Czas", projekt przewiduje utworzenie listy sankcyjnej, którą będzie prowadził szefa MSWiA. Wpisanie na listę będzie oznaczało natychmiastowe zamrożenie środków finansowych, kont bankowych i zasobów gospodarczych, np. blokadami wpisów w księgach wieczystych; zakaz udostępniania podmiotowi jakichkolwiek funduszy przez kontrahentów i banki, wykluczenie z rynku zamówień publicznych; a nawet karę administracyjną nakładaną przez organy skarbowe do 20 mln zł, bez decyzji sądu.
Grzegorz Braun: W przestrzeni publicznej dominują ludzie, którzy domagają się zniewolenia
Na proteście zorganizowanym m.in. przez "Najwyższy Czas" głos zabrali m.in. Janusz Korwin-Mikke, który pytał, dlaczego przeciwko 3003 nie protestuje PiS, a także lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun.
Grzegorz Braun powiedział, że "otacza nas świat, w którym bardzo wielu ludzi nie chce być wolnymi i w związku z tym odrzucają oni myśl, że władza – pozbawiając ich rozmaitych wolności i szykując rozmaite narzędzia zniewolenia – działa przeciwko nim". – Znamy to dobrze z lat ucisku i terroru covidowego. Znamy to dobrze z lat ukrainizacji, banderyzacji. Momentami zdaje się, że w przestrzeni publicznej dominują ludzie, którzy stanowczo domagają się zniewolenia, cieszą się z kolejnych aktów prawa i bezprawia, które ograniczają konstytucyjne i tradycyjne wolności oraz prawa Polaków. Momentami zdaje się, że to oni niepodzielnie rządzą, że niepodzielnie dominują w przestrzeni publicznej, w mediach, w show-biznesie – który jest show-biznesem dla brzydkich ludzi – mówił polski poseł do Parlamentu Europejskiego.
– Kolejne posiedzenie komisji sejmowej, na którym ma być procedowany ten druk, już jutro, jutro z rana. Śpieszy się władza, by uzyskać stan wszechwładzy, by uzyskać stan nienaruszalny, totalniacki, kiedy już wszystko można z każdym, kto zostanie nominowany przez rządzących na wroga ludu, przeciwnika – kontynuował Braun.
Lider KKP o radykalizmie ustawy. Wywłaszczenia, milionowe kary
W ocenie Brauna przedłożony projekt jest bezprecedensowy jeśli chodzi o radykalizm. – To jest ustawa przełomowa, jeżeli miałaby ostatecznie zapaść ta procedura, jeżeli miałaby być wprowadzona do obiegu procedura administracyjna – a nie policyjna, nie prokuratorska, nie sądowa – bez odwołania: Wywłaszczenie, wydziedziczenie, kary w milionach, dziesiątkach milionów na kogoś, kogo władza oskarżycielskim palcem wskaże jako nierealizującego programu obowiązkowej poprawności politycznej, propagandy wojennej, eurokołchozowej, kto nie będzie śpiewał w chórze, kto nie będzie równał do szeregu – mówił Braun.
"Będzie można przyprawić o bankructwo na kolejne pokolenia"
– Będzie można za pomocą druku 3003, gdyby stał się prawem, przyprawić – ni mniej, ni więcej – o śmierć cywilną. Będzie można nie tylko wykluczyć udział w debacie publicznej, uniemożliwić zabieranie głosu, zastraszając jednocześnie tych, którzy chcieliby tego głosu udzielić, którzy chcieliby się ująć za skrzywdzonym, ale także będzie to miało skutki wywłaszczeniowe. Będzie to bezprawne prawo, za pomocą którego będzie można przyprawić o bankructwo na kolejne pokolenia, będzie można po prostu skasować człowieka, jego rodzinę, jego majętność, efekty jego przedsiębiorczości – jego czy jej przedsiębiorczości – podkreślił Grzegorz Braun.