Prorosyjscy separatyści oskarżają Kijów o ostrzelanie Ługańska. Ukraina zaprzecza
– Siły zbrojne Ukrainy brutalnie naruszyły porozumienia o przerwaniu ognia używając ciężkiej broni, która – zgodnie z porozumieniami z Mińska – powinna być wycofana – powiedzieli przedstawiciele regionu, na których powołała się agencja Interfax. Nie przekazali, czy ktoś w wyniku rzekomego ostrzału został zabity lub ranny.
— Wróg, na bezpośrednie polecenie wojskowo-politycznego kierownictwa Kijowa, podejmuje próby eskalacji konfliktu — stwierdził w czwartek Yan Leshchenko, szef Departamentu Milicji Ludowej samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej. Dodał, że sytuacja "gwałtownie się zaostrza", a kierując się "ochroną ludności cywilnej siły DRL zostały zmuszone do zorganizowania kontrataku".
Informacje o czterech atakach w ciągu doby podała również agencja informacyjna RIA Novosti oraz portal internetowy Sputnik, ale nie potwierdzają ich żadne wiarygodne źródła zachodnie — wynika z wiadomości przedstawionych przez agencję Reuters. Wcześniej ostrzegano, że Rosja może wykorzystać podobną prowokację, jako fikcyjny pretekst do rozpoczęcia inwazji na Ukrainę.
Ukraina zaprzecza informacjom
Przedstawiciele rządu Ukrainy zdecydowanie zaprzeczyli doniesieniom. — Mimo że nasze pozycje zostały ostrzelane zakazaną bronią, w tym artylerią kalibru 122 mm, ukraińskie wojsko nie odpowiedziało ogniem — powiedział rzecznik ukraińskich sił zbrojnych.
Kijów poinformował również, że "bezzałogowe statki powietrzne były używane do ostrzeliwania ukraińskiego wojska, z pomocą którego zrzucały pociski VOG-17 i VOG-25", a separatyści "otworzyli ogień na pozycje Sił Zbrojnych Ukrainy z zamontowanych granatników przeciwpancernych i broni strzeleckiej, ciężkich karabinów maszynowych oraz granatników automatycznych".
Władze Ukrainy przekazały, że w dniu 16 lutego odnotowano łącznie osiem podobnych incydentów i podały, że separatyści dążą do eskalowania obecnego kryzysu.