Ustawa o "rosyjskich wpływach" w Senacie. Media: Oto plan opozycji

Dodano:
Wadim Tyszkiewicz w Senacie Źródło: PAP / Mateusz Marek
Podczas rozpoczynającego się w środę posiedzenia, Senat zajmie się ustawą o "rosyjskich wpływach". Opozycja ma plan, co zrobić z propozycją.

W połowie kwietnia Sejm uchwalił ustawę o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne w latach 2007 – 2022. Za przyjęciem ustawy zagłosowało 233 posłów, przeciw było 208, a dziewięciu wstrzymało się od głosu.

Ustawę poparli parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, Kukiz'15 oraz Polskich Spraw. Przeciw byli posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego – Koalicji Polskiej oraz Polski 2050 Szymona Hołowni. Natomiast politycy Konfederacji wstrzymali się od głosu. Teraz ustawą zajmuje się Senat. Członkowie komisji będą prowadzić postępowania mające na celu wyjaśnienie przypadków funkcjonariuszy publicznych, którzy ulegając wpływom rosyjskim, działali na szkodę interesów Rzeczypospolitej Polskiej.

Komisja, nazywana weryfikacyjną, ma analizować m.in. czynności urzędowe, tworzenie, powielanie, udostępnianie informacji osobom trzecim; wpływanie na treść decyzji administracyjnych; wydawanie szkodliwych decyzji; składanie oświadczeń woli w imieniu organu władzy publicznej lub spółki; zawieranie umów czy dysponowanie środkami publicznymi lub spółki.

Co planuje opozycja?

Przypomnijmy, że większość w Senacie ma tzw. pakt senacki, czyli ogólnie rzecz biorąc opozycja. Nie jest niespodzianką, że będzie przeciwna wprowadzeniu przepisów.

Możliwości są dwie: wprowadzić stosowne, według senatorów opozycji, poprawki, albo w całości odrzucić projekt. Wadim Tyszkiewicz, w Senacie niezrzeszony, w rozmowie z portalem RadioZET.pl zaznacza, że w tym przypadku "nie ma co poprawiać".

– W 10 punktach ta haniebna ustawa łamie Konstytucję. Święto 3 maja było kilka dni temu, przedstawiciele PiS świętowali rocznice uchwalenia Konstytucji. Już następnego dnia tę Konstytucję w sposób ordynarny łamią. Ta ustawa to powrót do czasów, nie wiem, chyba Bolszewików. Tu grupa osób wybrana przez kolesi miałaby decydować o tym, czy ktoś będzie miał prawa obywatelskie. Można się zastanawiać, na co jeszcze ich będzie stać. W jaki sposób jeszcze postarają się wyeliminować przedstawicieli opozycji z życia publicznego? – wskazuje polityk.

"Członkowie opozycji jeszcze we wtorek mieli spotkać się ponad podziałem klubowym ws. środowego procedowania ustawy. Te informacje potwierdził krótko Ryszard Bober (senator PSL), dodając, że na razie nie ma konkretnych ustaleń ws. wspólnego stanowiska opozycji, ale najprawdopodobniej Senat projekt ustawy odrzuci w całości" – podaje portal.

Źródło: Radio Zet / Sejm
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...