Sikorski chce przeprosin od Kukiza: Beknie Pan więcej niż Kaczyński

Dodano:
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski Źródło: PAP / Andrzej Lange
Radosław Sikorski oczekuje od Pawła Kukiza przeprosin po sugestii, że były szef MSZ może być "czynnym narkomanem". W przeciwnym razie sprawa ma trafić do sądu.

Dwa białoruskie helikoptery wojskowe naruszyły we wtorek polską przestrzeń powietrzną. Były minister spraw zagranicznych w rządzie PO-PSL Radosław Sikorski powiedział, że należało je zestrzelić.

"Uważam, że naruszające polskie niebo ruskie rakiety i uzbrojone białoruskie helikoptery należy zestrzeliwać. Pod warunkiem, że szczątki spadną na nasze terytorium, jesteśmy w prawie. Lepiej żeby Łukaszenka prewencyjnie zrozumiał, że z NATO nie ma żartów" – napisał na Twitterze.

Kukiz: Plotki o "narkomanie"

Na tę wypowiedź zareagował Paweł Kukiz. "Wątpię, by Sikorski był w jakimś spisku, który ma za cel wciągnięcie Polski w wojnę. Ale prawdopodobnymi wydają się być plotki, że jest czynnym narkomanem. Ktoś kto chce w obecnej rzeczywistości strzelać do białoruskich śmigłowców musi mieć niezły lot" – napisał na Twitterze polityk.

Sikorski: Beknie więcej niż Kaczyński

W reakcji Radosław Sikorski zagroził Kukizowi sądem, jeśli ten nie wycofa swoich słów.

"Panie pośle: przeprosiny do wieczora albo spotkamy się w sądzie. Nie pozwolę na powielanie jakichkolwiek fałszywych plotek na mój temat. Mec. Roman Giertych ocenia, że beknie Pan więcej niż Kaczyński" – napisał były szef MSZ.

"Będzie musiał prosić Jarka o nową dotację" – skomentował z kolei Giertych.

Białoruskie śmigłowce nad Polską. Co wiemy do tej pory?

1 sierpnia mieszkańcy Białowieży (woj. podlaskie) poinformowali, że nad ich domami przeleciały dwa białoruskie śmigłowce bojowe Mi-24 i Mi-8. Polskie władze początkowo stwierdziły, że nie doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej, jednak później Ministerstwo Obrony Narodowej wydało komunikat, w którym przekazało, że "doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez dwa śmigłowce białoruskie, które realizowały szkolenie w pobliżu granicy".

"O szkoleniu strona białoruska informowała wcześniej stronę polską. Przekroczenie granicy miało miejsce w rejonie Białowieży na bardzo niskiej wysokości, utrudniającej wykrycie przez systemy radarowe. Dlatego też w porannym komunikacie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że polskie systemy radiolokacyjne nie odnotowały naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej" – tłumaczy MON.

Wolski: Zestrzelenie byłoby najgorsze

O wymysły, by strzelać do helikopterów został w czwartek zapytany niezależny analityk i ekspert ds. wojskowości Jarosław Wolski. Podobnie jak inni eksperci wojskowi, którzy zabrali głos w sprawie, tłumaczył, że byłoby to najgorsze rozwiązanie.

– Moim zdaniem byłoby to najgorsze wyjście. Pamiętajmy, że mieliśmy takie sytuacje, że polski śmigłowiec Straży Granicznej zabłąkał się na stronę białoruską. Jeżeli będziemy strzelać do wszystkiego, co wtargnie w polską przestrzeń powietrzną, to szybko dojdzie do kilku tragedii rocznie, których można było uniknąć – tłumaczył.

Źródło: X / MON / TVP Info / Polsat News
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...