Groźny incydent na granicy z Białorusią. Cudzoziemcy zaatakowali polskie służby

Dodano:
Żołnierz przy granicy polsko-białoruskiej Źródło: PAP / Wojtek Jargiło
Cudzoziemcy znowu zaatakowali funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy przy granicy z Białorusią. Incydent zarejestrował monitoring.

"Kolejne agresywne zachowania migrantów przy stałym ogrodzeniu na granicy Polski. Tym razem, pod okiem białoruskich służb, w okolicach Dubicz Cerkiewnych, grupa cudzoziemców obrzucała polskich żołnierzy płonącymi kawałkami gałęzi. To kolejny w ostatnim czasie niebezpieczny incydent" – przekazało w środę za pomocą platformy społecznościowej X Ministerstwo Obrony Narodowej. Na zamieszczonym nagraniu widać, jak przez graniczny płot przerzucane są na polską stronę palące się gałęzie, które spadają obok patroli funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy. Co najważniejsze, nikt nie doznał obrażeń.

Wcześniej SG poinformowała w komunikacie, że w ciągu ostatniej doby do Polski próbowało nielegalnie przedostać się z Białorusi 105 cudzoziemców, w tym obywatele Syrii, Indii i Iranu. 12 osób na widok polskich patroli zawróciło na stronę białoruską.

Nie ustaje presja na granicę

Granica polsko-białoruska ma długość ponad 418 kilometrów. Przebiega wzdłuż granic administracyjnych dwóch województw: podlaskiego i lubelskiego. Odcinek o długości 246,93 kilometrów znajduje się pod ochroną Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej, zaś za odcinek o długości 171,31 kilometrów odpowiada Nadbużański Oddział Straży Granicznej. System perymetrii działa na całej długości granicy z państwowej Białorusią. Od ponad roku na polsko-białoruskiej granicy stoi także bariera fizyczna.

Przypomnijmy, że o unijny mechanizm relokacji nielegalnych migrantów oraz zaporę na granicy polsko-białoruskiej rządzący chcą zapytać Polaków w referendum, które odbędzie się razem z wyborami parlamentarnymi w najbliższą niedzielę, 15 października. Pozostałe dwa pytania referendalne dot. wyprzedaży majątku państwowego oraz podniesienia wieku emerytalnego.

Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...