Była gwiazda TVP oskarżona o gwałt. Jest finał głośnej sprawy

Dodano:
Mikrofon TVP Info Źródło: PAP / Albert Zawada
Na początku stycznia 2021 roku Jarosław Jakimowicz został oskarżony o gwałt. W marcu 2024 roku prokuratura umorzyła śledztwo.

Jak podał "Fakt" prokuratura stwierdziła, że nie doszło do czynu, o który był oskarżany Jakimowicz. Prokurator Agnieszka Kępka, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie przekazała gazecie, że ustalono, iż "nie doszło do realizacji przestępstwa zgwałcenia".

– Nie wiem, co powiedzieć... Przez cztery lata próbowano mnie zniszczyć. Nikt nie ma pojęcia, ile zła mi wyrządzono. Jak cierpiała moja żona, dzieci. Co oni przeszli... Całe szczęście, że jest już po wszystkim. Od początku mówiłem, że nikomu nie zrobiłem krzywdy i w końcu to potwierdzono. Ciężar spadł z mojej piersi. To dobra wiadomość na święta – skomentował w rozmowie z tabloidem Jakimowicz.

Oskarżenie o gwałt

Sprawa rozpatrywana przez lubelską prokuraturę miała związek z oskarżeniami o gwałt skierowanymi pod adresem Jakimowicza. Na początku stycznia 2021 roku dziennikarz Piotr Krysiak napisał na Facebooku, że "gwiazda publicystyki TVP INFO miała zgwałcić uczestniczkę konkursu Miss Generation 2020. Tak utrzymuje kobieta, która uciekła ze zgrupowania i zgłosiła sprawę policji".

Według portalu Onet, Krysiak miał na myśli Jarosława Jakimowicza. Aktor był w tamtym czasie związany z TVP Info, gdzie wraz z Magdaleną Ogórek współprowadzi program "W kontrze". Agresor, z historii opisywanej przez Krysiaka, miał w hotelu Parisel Palace w Klimkach pod Łukowem wepchnąć do pokoju uczestniczkę konkursu Miss Generation 2020. Tam następnie doszło do gwałtu. Dzień później ofiara uciekła z hotelu, udała się do szpitala ginekologiczno-położniczego w Warszawie. Policji pokazała swojego oprawcę w materiałach, jakie miała w galerii zdjęć i filmów w telefonie.

Aktor wielokrotnie zabierał głos w swojej sprawie, odpierając zarzuty o zgwałcenie kobiety. Zapewniał, że nigdy nie dokonał takiego czynu oraz wskazał, że oskarżenie wyszło nie ze strony rzekomej pokrzywdzonej czy jej adwokata, ale z mediów społecznościowych Krysiaka. Wystosował też oficjalne oświadczenie.

Źródło: Fakt
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...