Bodnara zapytano, czy chciałby Giertycha na swojego zastępcę
Tak brzmiało jedno z pytań, jakie dziennikarz zadał na antenie Radia Zet prokuratorowi generalnemu, ministrowi sprawiedliwości Adamowi Bodnarowi w serii "krótka piłka", prosząc o odpowiedzi "tak" lub "nie".
Czy Bodnar chciałby na wiceministra Giertycha?
Po dłuższej chwili namysłu Bodnar wytłumaczył, skąd to zawahanie. – Ponieważ mam obecnie brakujący wakat na stanowisku wiceministra sprawiedliwości, ale jest to akurat z miejsc Lewicy i o ile wiem pan Roman Giertych nie reprezentuje Lewicy – powiedział minister.
– Czyli nie – skonstatował Rymanowski. Bodnar nie potwierdził, ani nie zaprzeczył.
Następne pytanie brzmiało: Premier jest zły, że rozliczenia idą tak wolno – tak czy nie?
– Nie – odparł szef resortu sprawiedliwości.
– Uchwała rządu ws. Auschwitz to był błąd – tak czy nie? – zadał trzecie pytanie prowadzący.
– Nie – odpowiedział Bodnar.
Status sędziów – dwa projekty ustaw
W programie omawiany był także temat praworządności, w tym statusu sędziów powołanych po 2018 roku.
– Jeśli chodzi o status sędziów, to jesteśmy w trakcie bardzo intensywnej pracy nad przygotowaniem ustawy, która ureguluje status sędziów na przyszłość. Nie będzie wątpliwości kto, kiedy i w jaki sposób został przygotowany – powiedział minister sprawiedliwości.
Bodnar oznajmił, że Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury przygotowała dwa projekty ustaw, które zostały mu już przedstawione. – Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym tygodniu je zaprezentujemy – zapowiedział.
Minister poinformował, że jedna z wersji projektu liczy 100 stron. –Trzeba tak określić ich status [sędziów powołanych po 2018 r. – red.] byśmy mogli dalej funkcjonować we względnie stabilnym systemie prawnym – mówił szef resortu sprawiedliwości. – Już obecnie mamy kilkaset spraw, które są zawisłe przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka i które dotyczą różnych problemów związanych z tym, że orzekają sędziowie powołani po 2018 roku – twierdził.