"Nie wierzę, że nie ma takich oczekiwań". Wawer: Trzeba patrzeć na ręce Tuskowi
Michał Wawer, wiceprzewodniczący klubu poselskiego Konfederacji, pytany przez DoRzeczy.pl czy uważa, że pokój na Ukrainie to kwestia najbliższego czasu, odpowiedział, że „nie sposób tego przewidzieć”.
– Jeżeli wszystko pójdzie po myśli prezydenta Stanów Zjednoczonych, to oczywiście tak będzie. Natomiast dopóki nie ma konkretnych porozumień, załatwionych konkretnych spraw, podpisu złożonego na określonych deklaracjach, to nie ma nic, tak naprawdę – dodał.
Podkreślił, że „jedna kwestia sporna wystarczy, żeby temat utknął w miejscu na kolejne lata”.
Pokój na Ukrainie. Taką rolę odegra Polska
„Polska jest gotowa i na pewno zrealizuje wszystkie zadania dotyczące logistyki. Nie ma oczekiwania dotyczącego obecności polskich żołnierzy w Ukrainie” – oświadczył w poniedziałek premier Donald Tusk po spotkaniu „koalicji chętnych” w Paryżu. Szef rządu podkreślił, że „Polska będzie państwem wiodącym, jeżeli chodzi o te kwestie logistyczno-organizacyjne”.
Poseł Konfederacji pytany, czy właśnie taką rolę powinna odgrywać Polska, jeśli chodzi o pokój na Ukrainie, odpowiedział, że tak.
– To jest dobra wiadomość, że premier pewnie, pomimo nacisku ze strony zachodniej, widzi rolę Polski w zapewnianiu organizacji i logistyki, a nie w wysyłaniu polskich żołnierzy na Ukrainę. Natomiast musimy być bardzo czujni, dlatego że im dłużej będą trwały negocjacje i później po negocjacjach im dłużej będzie trwała obecność wojsk międzynarodowych na Ukrainę, tym większa będzie presja na Polskę, żeby Polska też swoich żołnierzy tam wysyłała. Musimy być bardzo asertywni i bardzo zdecydowani, że żaden polski żołnierz nie będzie swoim życiem ręczył bezpieczeństwa Ukrainy – podkreślił.
Polscy żołnierze na Ukrainie? Poseł Konfederacji: Trzeba bardzo patrzeć na ręce Tuskowi
Dopytywany, czy Polska powinna wysłać swoje wojska na Ukrainę, Michał Wawer odpowiedział, że absolutnie nie.
– My potrzebujemy polskich żołnierzy do bronienia polskich granic. Polska też graniczy z Rosją oraz z Białorusią. Musimy przygotowywać wschodnią flankę NATO na ewentualną agresję rosyjską. Jeżeli NATO ma wysyłać wojska na Ukrainę, to niech to będą wojska krajów, które nie graniczą z Rosją i nie są zobowiązane do tego, żeby przedmurza NATO bronić – mówił.
Zwrócił uwagę, że nie wierzy w to, że nie ma takich oczekiwań. – Byłbym naprawdę bardzo zdziwiony, gdyby państwa zachodnie nie stawiały wobec Polski postulatu wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę. Trzeba bardzo patrzeć na ręce premierowi Tuskowi i całemu rządowi, żeby faktycznie do stworzenia żadnego polskiego korpusu ekspedycyjnego na Ukrainę nie doszło – dodał.