"To nie jest złośliwe". Głos z Pałacu ws. decyzji Nawrockiego

Dodano:
Pałac Prezydencki w Warszawie Źródło: PAP / Albert Zawada
Prezydent Karol Nawrocki zawetował trzy ustawy. Sekretarz stanu w KPRP Adam Andruszkiewicz zapewnił, że ogłoszenie decyzji w dniu spotkania z premierem Donaldem Tuskiem nie jest złośliwością.

Wśród aktów, które trafiły na biurko prezydenta, znalazła się właśnie nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, związana z wdrożeniem przepisów DSA (Digital Services Act). Karol Nawrocki nie wyraził zgody na jej dalsze procedowanie. Prezydent stwierdził, że projekt zawierał – jak to określił – "rozwiązania absurdalne", które miały oddać kontrolę nad treściami publikowanymi w internecie "urzędnikom podległym rządowi". W swoim oświadczeniu porównał zaproponowane mechanizmy do cenzury znanej z powieści "Rok 1984" autorstwa George’a Orwella.

– Jako prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę – podkreślił Nawrocki. Jak dodał, w projekcie wykryto możliwość finansowania tzw. "zaufanych sygnalistów", którzy za publiczne pieniądze mieliby wskazywać "nieprawomyślne" treści oraz obywateli je publikujących.

Andruszkiewicz: To naturalne, że premier otrzymuje weto

W piątek doszło również do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego i premiera Donalda Tuska. Prezydencki minister Adam Andruszkiewicz zapewnił na antenie Polskiego Radia 24, że ogłoszenie decyzji ws. wet w tym samym dniu nie było złośliwością ze strony głowy państwa.

– Skoro rząd nie zrealizował wytycznych pana prezydenta, to to jest naturalne, że pan premier otrzymuje tutaj weto przy okazji także swojej wizyty ewentualnej – powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. – Ale tak jak mówię, to nie jest takie złośliwe stricte działanie, tylko to były terminy, wystarczy sprawdzić dokładnie, kiedy te ustawy trafiły na biurko pana prezydenta i kiedy mijały terminy co do decyzji – dodał.

Odnosząc się do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Andruszkiewicz powiedział: "Nie możemy się zgodzić na zapis, w wyniku którego urzędnicy (...) mają decydować o tym, jaka treść ma zostać podtrzymana w sieci, a jaka ma być zdjęta w sposób cenzorski".

– My możemy rozważyć taki sposób, jeśli to by np. sądy miały na końcu decydować w takim szybkim trybie, ale nie urzędnik, który pracuje w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej, jego szef jest wybierany przez większość parlamentarną – zaznaczył prezydencki minister.

Źródło: Polskie Radio 24 / 300polityka.pl, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...