Nawrocki dostał propozycję od Trumpa. Tusk reaguje
Prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie od prezydenta USA Donalda Trumpa do udziału w Radzie Pokoju ds. Strefy Gazy. Podobną propozycję Trump przedstawił również m.in. Viktorowi Orbanowi i Władimirowi Putinowi. Premier Węgier przyjął propozycję, natomiast Kreml poinformował, że ją analizuje i będzie się jeszcze w tej sprawie kontaktował z Waszyngtonem.
Tusk: Nikomu nie damy się rozegrać
W Polsce zaproszenie wystosowane do Nawrockiego wywołało emocjonalne reakcje części polityków i komentatorów politycznych. Niektóre komentarze wyrażają oburzenie wyłącznie ze względu na nazwiska Putina i Orbana, pomijając kompletnie istotę sprawy – czy to się Polsce opłaca, czy nie.
W końcu do sprawy za pośrednictwem platformy X postanowił krótko odnieść się premier. "Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm. Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać" – napisał Donald Tusk.
Zalewska: Mercosur, ETS2, przymusowa relokacja
Na wpis szefa rządu zareagowała polska europoseł Prawa i Sprawiedliwości Anna Zalewska.
"Panie Premierze, rozgrywają Pana na każdym kroku: – Umowa UE z Mercosurem (podpisana!) – Pakt Migracyjny (Polska wyłączona zaledwie na 1 ROK z przymusowej relokacji) – ETS-2 (wejdzie w życie w 2028 r.!) Mam wymieniać dalej?!" – zapytała.
"A czym się kierowaliście totalnie «olewając» budowanie większości blokującej przy Mercosur? Niemieckie gazety piszą, że ten deal to błogosławieństwo dla Niemiec. A co dla Polski? Mercosur = walkower Tuska!" – dodał Bogdan Rzońca, także polski europoseł z PiS.
Zasady działania Rady Pokoju według Bloomberga
"Każde państwo członkowskie sprawuje swoją funkcję przez okres nie dłuższy niż trzy lata od daty wejścia w życie niniejszego statutu, z możliwością przedłużenia na mocy decyzji przewodniczącego. Limit trzyletniej kadencji nie ma zastosowania do państw, które w ciągu pierwszego roku po wejściu w życie statutu wniosą wkład pieniężny na rzecz Rady Pokoju w wysokości ponad 1 mld dolarów" – napisano w projekcie, na który powołuje się Bloomberg.