"Wygrałem z aparatem represji Tuska i Żurka". Zwycięstwo Bąkiewicza w sądzie
18 sierpnia ubiegłego roku Robert Bąkiewicz usłyszał w prokuraturze w Gorzowie Wielkopolskim zarzut znieważenia dwóch funkcjonariuszy Straży Granicznej i dwóch funkcjonariuszek Żandarmerii Wojskowej. Sprawa ma związek z czerwcowym incydentem w Słubicach, przy granicy z Niemcami.
Wobec lidera Ruchu Obrony Granic zastosowano dozór policyjny, obowiązek informowania o opuszczaniu miejsca zamieszkania, a także zakaz zbliżania się do przejść granicznych na odległość 1 km. Bąkiewicz wraz z działaczami ROG-u pojawiał się na granicy polsko-niemieckiej w ramach tzw. patroli obywatelskich.
Sądu uchyla zakaz
W piątek Bąkiewicz poinformował, że gorzowski sąd uchylił wobec niego środki zapobiegawcze.
– Wygrałem dzisiaj z aparatem represji Tuska i Żurka. Sąd zdjął ze mnie środki zapobiegawcze (...) To pokazuje tyle, że metody przyjęte przez dzisiejszą władzę to metody eliminowania swoich przeciwników politycznych (...) Te represje oczywiście się nie skończyły. W mojej sprawie prowadzonych jest prawie trzydzieści różnych postępowań. Dzisiaj takie małe zwycięstwo – powiedział Bąkiewicz na nagraniu zamieszczonym w sieci.
To nie koniec spraw Bąkiewicza
W połowie listopada 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim poszerzyła katalog zarzutów wobec Roberta Bąkiewicza. Najnowsze dotyczą wpisów i wypowiedzi publikowanych na platformach X i YouTube. Według śledczych lider Ruchu Obrony Granic pomawiał w nich funkcjonariuszy publicznych oraz dziennikarzy, a także publikował treści wzbudzające wrogość wobec Niemców i migrantów.
Wpis z 3 lipca, w którym – zdaniem prokuratury – miał sugerować, że sędziowie, prokuratorzy i inni funkcjonariusze "sprzedają i zdradzają Polskę", a dziennikarze pełnią "służalczą rolę wobec niemieckich panów", został uznany za pomówienie mogące poniżyć te osoby w opinii publicznej. Drugi nowy zarzut obejmuje nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym i rasowym poprzez treści publikowane między 19 czerwca a 18 lipca.