Polski tenisista w aktach Epsteina. "Dzwoń w każdej chwili"
W piątek Departament Sprawiedliwości USA udostępnił kolejne akta w sprawie Jeffreya Epsteina. Todd Blanche, zastępca prokuratora generalnego, powiedział na konferencji prasowej, że najnowsza i ostatnia transza dokumentów zawiera ponad 3 mln stron, 2 tys. filmów i 180 tys. zdjęć. Część tych materiałów została okrojona.
Opinia publiczna poznała tym razem wymianę mailową z wieloma osobami publicznymi, m. in. Billem Gatesem i Elonem Muskiem. Blanch zapewnił, że Biały Dom "nie nadzorował" procesu przeglądu dokumentów i "nie chronił prezydenta" podczas jego trwania. Jak dodał, każdy członek Kongresu może zapoznać się z pełną wersją akt, jeśli sobie tego życzy (w materiałach dostępnych publicznie niektóre fragmenty są ocenzurowane).
Okazuje się, że wśród osób, z którymi kontaktował się zgodnie z aktami amerykański finansista, był Polak, Wojciech Fibak. W udostępnionych e-mailach pojawia się m.in. wiadomość Epsteina z września 2013 roku, w której multimiliarder informował Fibaka, że zamierza spędzić dwa tygodnie w Paryżu, gdzie Polak posiadał wówczas rezydencję. Chciał też dowiedzieć się, czy on również w tym czasie pojawi się w stolicy Francji. "Tak, dziękuję! Dzwoń w każdej chwili! Wojtek" – tak miała brzmieć odpowiedź Fibaka ujawniona przez Departament Sprawiedliwości. W innej części korespondencji Epsteina, przy nazwisku Polaka, pojawiała się adnotacja "Fine Arts Investments", co wskazuje na inwestowanie w sztukę.
Portal Sportowe Fakty WP zwrócił się do byłego tenisisty w tej sprawie. "Podobnie jak wiele innych osób publicznych, należeliśmy do kręgu związanego z inwestycjami w sztukę i nieruchomości. Kontakt z września 2013 roku dotyczył mojej działalności kolekcjonerskiej" – przekazał Fibak, który jest jednym z najbardziej znanych polskich kolekcjonerów sztuki.
Nowe dokumenty ws. Epsteina. 3 mln stron, Trump w 3 tys. z nich
Wzmianki o Donaldzie Trumpie pojawiają się w 3 tys. ujawnionych dokumentów. Agencja Reteura podała, że jej dziennikarze są w trakcie przeglądania tych materiałów.
Epstein popełnił samobójstwo w celi więziennej w 2019 r., oczekując na proces w sprawie zarzutów o handel nieletnimi w celach seksualnych. Sprawa stała się polityczna, gdy pojawiły się dowody na możliwe bliskie związki miliardera z Trumpem, czemu ten publicznie zaprzecza.
Prezydent USA przez wiele miesięcy sprzeciwiał się ujawnieniu akt sprawy, dopóki zarówno Demokraci, jak i Republikanie w Kongresie nie zmusili go do działania, uchwalając ustawę. Trump podpisał ją w listopadzie ubiegłego roku.
Reuters zwraca uwagę, że Trump nie został formalnie oskarżony o żadne przestępstwa związane z Epsteinem i zaprzeczył jakiejkolwiek wiedzy na temat jego działalności. Skandal ciągnie się jednak za nim od miesięcy, częściowo dlatego, że podczas swojej kampanii prezydenckiej w 2024 r. obiecał ujawnić wszystkie dokumenty.
O aferze Epsteina pisaliśmy na łamach tygodnika "Do Rzeczy" w lipcu 2025 r.