Atak koktajlem Mołotowa na dom działacza ROG. "Chcieli mnie pozbawić życia"

Dodano:
Ruch Obrony Granic, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Krzysztof Ćwik
Chcieli mnie pozbawić życia. Mówię to głośno i wyraźnie, apeluję do organów ścigania o zmianę kwalifikacji czynu

Dom działacza organizacji Ruch Obrony Granic został zaatakowany dwoma koktajlami Mołotowa. Mainstreamowe na razie media milczą, zupełnie odwrotnie niż wtedy, kiedy w taki sposób zaatakowano biuro Koalicji Obywatelskiej w Warszawie. Wówczas informacja natychmiast trafiła na "jedynki", czyli pierwszą informację mainstreamowych serwisów. O sprawie informuje natomiast m.in. portal wPolsce24.

Przypomnijmy, że ROG powstał jako element społecznego sprzeciwu wobec przerzucenia przez Niemców do Polski afrykańskich i muzułmańskich imigrantów i – jak wskazywał – bierności w tym zakresie na tamtym etapie polskiego rządu.

Do zdarzenia doszło minionej nocy w miejscowości Trzynik na Pomorzu Zachodnim. Nieznani sprawcy obrzucili dom Beaty i Roberta Fijałkowskich koktajlami Mołotowa. Małżeństwo jest zaangażowane w Ruchu Obrony Granic.

Dom działaczy ROG zaatakowany koktajlem Mołotowa

W rozmowie z reporterem Telewizji wPolsce24 Rafałem Jarząbkiem Robert Fijałkowski zrelacjonował, co konkretnie się wydarzyło.

"Byłem w domu. (…). O godzinie mniej więcej 4:20 usłyszałem straszny huk, więc obudziłem się, chwała Bogu, że się obudziłem. Wyjrzałem przez okno, usłyszałem tylko bieg oddalających się ludzi po tym zmrożonym śniegu, ale patrząc w dół na taras zauważyłem płomienie ognia, więc zszedłem szybko na dół i «ratuj się, kto może», można tak powiedzieć. Po prostu wziąłem się do gaszenia pożaru – tak, jak stałem. Po prostu poszukałem jakiejś wody, wiaderka. No i zacząłem gasić pożar. Z wewnątrz zgasiłem pożar na tarasie. Natomiast musiałem wyjść na zewnątrz, żeby gasić drugie okno, gdzie był też rzucony koktajl Mołotowa. Dzięki Bogu te koktajle Mołotowa nie wpadły do środka, tylko zatrzymały się na szybach i ten pożar miał miejsce na zewnątrz domu" – mówił Fijałkowski w telewizji wPolsce24.

Jak twierdzi, słyszał oddalające się dwie osoby. "To nie była jedna osoba, to były oddalające się dwie osoby w kierunku lasu" – mówi.

Kto może stać za tym atakiem? Trzy konteksty

"Rozpatruję to w takich trzech kontekstach. Pierwszy kontekst to przede wszystkim działalność społeczna mojej żony, działalność na rzecz interwencji zwierząt. Drugi kontekst, to oczywiście Ruch Obrony Granic, gdzie jesteśmy działaczami i jesteśmy ściśle związani z Robertem Bąkiewiczem. I ten trzeci kontekst, to jest moje wcześniejsze odwołanie z funkcji nadleśniczego, gdzie wskazywałem i pilnowałem własności skarbu państwa, przeciwdziałałem defraudacji drewna i kradzieży drewna" — relacjonuje działacz ROG.

Telewizja wPolsce24 pokazała jak, wygląda zaatakowany dom Fijałkowskiego. Widać, że koktajl Mołotowa zniszczył okno domu.

Zaatakowano dom działacza ROG koktajlami Mołotowa

Źródło: wPolsce24 / wPolityce24
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...