Dron spadł na polską jednostkę wojskową. Wszczęto dochodzenie
Jak podaje Radio Zet, do zdarzenia doszło 28 stycznia br. na terenie 2. Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu, który stanowi specjalistyczną jednostkę rozpoznania i walki radioelektronicznej. Obszar jego działań obejmuje newralgiczny teren, jakim jest Przesmyk Suwalski.
Żandarmeria Wojskowa potwierdza ustalenia dziennikarzy
– Jest podejrzenie, że był to dron rozpoznawczy, który sczytywał urządzenia pola antenowego. Służba dyżurna jednostki była bezradna. Obserwowała jak lata i nic nie mogła zrobić. Później, po jego upadku popełniono błąd i wniesiono go do budynku. Dron mógł dalej działać i zbierać dane. Według procedury powinno się go nakryć siatką albo plandeką i nie ruszać – powiedział Radiu Zet informator.
Z kolei rzecznik Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej, zapytany o sprawę przez stację radiową, napisał: "Placówka ŻW w Przasnyszu została powiadomiona o tym zdarzeniu około godz. 18:00 i niezwłocznie podjęła czynności procesowe (m.in. zabezpieczono odnaleziony BSP, a np. przesłuchania świadków rozpoczęły się już o godz. 19:30)".
Rzecznik potwierdził, że "PŻW Przasnysz prowadzi w powyższej sprawie dochodzenie w sprawie o czyn z art. 212 ust. 1, pkt 1, lit a ustawy Prawo lotnicze".
Nocny atak Rosji. Naruszono polską przestrzeń powietrzną
W nocy z wtorku na środę (9-10 września ub. r.) Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie nocnego ataku Rosji na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Na radarach odnotowano przynajmniej 19 dronów.
Bezzałogowce bądź ich szczątki zostały znalezione na terenie pięciu województw w miejscowościach: Czosnówka, Cześniki, Krzywowierzba-Kolonia, Mniszków, Oleśno, Wielki Łan, Wohyń, Wyhalew, Wyryki, Zabłocie-Kolonia, Nowe Miasto nad Pilicą, Bychawka Trzecia, między Rabiany-Sewerynów, Czyżów, Sobótka, Smyków.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w nocy z 9 na 10 września na Polskę leciały 92 drony.
– Wszystkie zestrzeliliśmy. 19 doleciało. Tak, strąciliśmy je nad terytorium Ukrainy – powiedział Zełenski. – Można powiedzieć, że leciały one do nas. Ale widzimy kierunek i, jak to się mówi, choreografię tego lotu – dodał ukraiński przywódca.