Dwie partie znów się dogadają? "Nie wykluczamy"
Politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050 weszli w 2023 roku do Sejmu jako sojusznicy. W Sejmie utworzyli jednak oddzielne, choć współpracujące ze sobą, koła parlamentarne – Polskie Stronnictwo Ludowe – Trzecia Droga i Polska 2050 – Trzecia Droga.
Drogi obydwu ugrupowań się rozeszły. Ostatnie sondaże wskazują jednak, że pójście oddzielnymi ścieżkami może oznaczać dla PSL i Polski 2050 brak reprezentacji w Sejmie.
Wróci Trzecia Droga? Zgorzelski nie wyklucza takiej możliwości
Okazuje się, że możliwy jest powrót do współpracy w ramach Trzeciej Drogi.
– Nie wykluczamy takiej możliwości, dlatego że pan redaktor wie, że w polityce wszystko jest możliwe – powiedział wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, zwracając się we wtorek do Bogdana Rymanowskiego na antenie Radia Zet.
Polityk PSL zastrzegł jednak, że "dzisiaj Polskie Stronnictwo Ludowe, gdyby miały być wybory za kilka dni czy tygodni, idzie pod własnym sztandarem".
Polityk PSL o sytuacji w Polsce 2050: Partia jest głęboko podzielona
Piotr Zgorzelski odniósł się również do sytuacji w Polsce 2050. Nową przewodniczącą partii została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
– Ja, jeżeli można mówić o obstawianiu kandydatów, stawiałem na Szymona Hołownię, bo on jest założycielem. On właściwie dał życie tej partii i wszystkie kariery, które w Polsce 2050 się rozwinęły, to tylko i wyłącznie dzięki Szymonowi Hołowni. Uważam, że on powinien tę partię skonsolidować. Czy ta partia się skonsoliduje, czy zostanie otwarty drugi sezon tego serialu – to wszystko przed nami – powiedział polityk PSL.
Jak zaznaczył wicemarszałek Sejmu, "jeżeli są wyniki wyborów na przewodniczącą prawie pół na pół, to z tego wniosek jest taki, że ta partia jest głęboko podzielona".
Odnosząc się do wspólnej konferencji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i jej rywali w partyjnych wyborach Pauliny Hennig-Kloski, Zgorzelski powiedział: "Ta druga nie miała zbyt tęgiej miny, można powiedzieć. No i już zasuflowała, że najlepszym kandydatem na wicepremiera byłby Szymon Hołownia, co jest oczywistym wbiciem szpili w Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, o której wszyscy wiedzą, że jak tylko się obudzi, to od razu myśli o tym, żeby być wicepremierem".