Wielki odwet Ukrainy. Rosjanie bez prądu, wody i ogrzewania
Jak podaje portal Ukraińska Prawda, powołując się na informacje w rosyjskich źródłach, setki budynków mieszkalnych w 400-tysięcznym Biełgorodzie są poddawane osuszaniu systemów grzewczych z powodu uszkodzenia instalacji energetycznych.
Lokalne władze zdecydowały o ewakuacji dzieci w wieku szkolnym, rodzin wielodzietnych, osób niepełnosprawnych i ich opiekunów, a także starszych osób mieszkających samotnie.
Publiczne instytucje bez dostępu do ogrzewania
Gubernator obwodu białogrodzkiego Wiaczesław Gładkow przekazał, że braki w dostępie do ogrzewania dotyczą 455 budynków mieszkalnych, 25 przedszkoli, 17 szkół, 4 uczelni, 9 placówek medycznych, a także nieokreślonej liczby ośrodków pomocy społecznej i przedsiębiorstw.
Po uporaniu się ze skutkami nalotów, ogrzewanie ma być stopniowo przywracane w miarę postępu prac naprawczych w elektrociepłowniach. Jak zaznaczył Gładkow, podjęte działania są konieczne, ponieważ bez nich "szkody i krzywdy będą niemal katastrofalne w skutkach dla każdego mieszkańca tej części miasta".
Obecnie w Biełgorodzie panują wysokie mrozy, które mają utrzymać się przynajmniej do środy. Według prognoz synoptyków, w poniedziałek wieczorem temperatura spadnie nawet do -17℃.
Rosja uderzyła podczas wizyty szefa NATO
Rosja prowadziła zmasowany atak dronów na ukraińską infrastrukturę energetyczną podczas wizyty w Kijowie sekretarza generalnego NATO Marka Rutte. Szef Sojuszu potępił działania Władimira Putina.
W nocy z wtorku na środę kilkaset rosyjskich dronów uderzyło w obiekty energetyczne i domy mieszkalne na Ukrainę. Atak nastąpił mimo zapewnień Putina, że powstrzyma się od uderzeń w okresie mrozów.
Mark Rutte w swoim przemówieniu w ukraińskim parlamencie stwierdził, że nocny atak Moskwy pokazuje, iż Rosjanie nie podchodzą poważnie do kwestii pokoju. Jednocześnie szef NATO podkreślił, że prezydent USA Donald Trump i jego współpracownicy starają się powstrzymać rozlew krwi.