"Złamanie obietnicy". Lisicki o ataku na Iran

Dodano:
Paweł Lisicki o działaniach Donalda Trumpa ws. Iranu Źródło: PAP/EPA
Izrael i USA zaatakowały Iran. Redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" Paweł Lisicki zwrócił uwagę, że działania Donalda Trumpa stoją w sprzeczności z jego wcześniejszymi deklaracjami.

Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Laridżani, który pełnił funkcję doradcy Alego Chameneiego, zapowiedział w rozmowie z irańską telewizją państwową, że już w niedzielę może zostać powołana tymczasowa rada przywódcza. Oznacza to, że do czasu wyboru nowego najwyższego przywódcy odpowiedzialność za losy Iranu przejma prezydent państwa Masud Pezeszkian, szef władzy sądowniczej Golamhosejn Mohseni Edżei, a także jeden z prawników Rady Strażników.

Irańska telewizja państwowa zaprezentowała w niedzielę oświadczenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Organ potwierdził śmierć ajatollaha Alego Chameneiego. Rada w swoim komunikacie, odczytanym na antenie przez prezentera, zaznaczyła, że "męczeństwo" Chameneiego ma być początkiem "powstania w walce przeciwko prześladowcom". Na terytorium Iranu ogłoszono 40-dniową żałobę narodową.

Lisicki: Działania Trumpa stoją w sprzeczności z jego słowami

Do operacji Izraela i Stanów Zjednoczonych przeciwko Iranowi odniósł się w niedzielę na antenie Telewizji Republika redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" Paweł Lisicki.

– Rozpoczęcie tej wojny jest w sprzeczności ze wszystkim tym, co Donald Trump mówił w swojej kampanii wyborczej i co mówił w swoim wystąpieniu w styczniu 2025 roku. Powiedział, że nie będzie wszczynał żadnych nowych wojen. Mamy do czynienia ze złamaniem tej obietnicy – zauważył publicysta.

Lisicki przypomniał, że "w czerwcu i lipcu zeszłego roku, kiedy zakończyła się wojna dwunastodniowa, Trump powiedział, że USA unicestwiły irański program atomowy i że na dziesięciolecia zniszczone zostało zagrożenie ze strony Iranu". – To, co mówił nie zgadza się z tym, co zrobił teraz. Jest to w całkowitej sprzeczności – podkreślił.

"Negocjacje miały charakter zasłony dymnej"

Redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" zwrócił uwagę na negocjacje w Genewie.

– Można oprzeć się na tym, co mówił minister spraw zagranicznych Omanu, czyli państwa, które było głównym mediatorem. Z jego wypowiedzi wynikało, że Iran zgodził się przekazać wszystkie zasoby wzbogaconego uranu, zgodził się wpuścić inspektorów Światowej Agencji Atomowej, w związku z czym sądzę, że negocjacje miały charakter zasłony dymnej, a do tego ataku i tak by doszło – ocenił Paweł Lisicki.

Publicysta wskazał, że "jeśli mówimy o planie amerykańskim, to sytuacja może rozwinąć się tak: niszczymy warstwę przywódczą w Iranie, następuje coś, co można nazwać zbiorowym buntem i pojawienie się nowych władz". – Jeśli taki plan jest zakładany przez Amerykanów, to jest to plan wyjątkowo naiwny – dodał.

Jak zaznaczył Lisicki, "nic nie wskazuje na to, że zabicie ajatollaha Chameneiego i jego doradców do tego stopnia zmieniło układ się w Iranie, żeby wyłonił się stamtąd jakikolwiek inny rząd". – W związku z tym mam wrażenie, że to operacja źle przemyślana i nie bardzo wiem, w jaki pozytywny sposób miałaby źle się zakończyć dla Ameryki czy świata – podkreślił komentator.

Źródło: Telewizja Republika / rmf24.pl, PAP, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...