Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Laridżani, który pełnił funkcję doradcy Alego Chameneiego, zapowiedział w rozmowie z irańską telewizją państwową, że już w niedzielę może zostać powołana tymczasowa rada przywódcza.
Oznacza to, że do czasu wyboru nowego najwyższego przywódcy odpowiedzialność za losy Iranu przejma prezydent państwa Masud Pezeszkian, szef władzy sądowniczej Golamhosejn Mohseni Edżei, a także jeden z prawników Rady Strażników.
– Od dzisiaj pracujemy nad jej sformowaniem – powiedział Ali Laridżani. Jak podkreślił, rada powstanie "jak najszybciej".
Władze potwierdzają: Chamenei nie żyje
Irańska telewizja państwowa zaprezentowała w niedzielę oświadczenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Organ potwierdził śmierć ajatollaha Alego Chameneiego.
Organ w swoim komunikacie, odczytanym na antenie przez prezentera, zaznaczył, że "męczeństwo" Chameneiego ma być początkiem "powstania w walce przeciwko prześladowcom". Na terytorium Iranu ogłoszono 40-dniową żałobę narodową.
Nie przekazano do tej pory żadnych szczegółów dotyczących okoliczności śmierci Chameneiego. Irańskie władze jedynie winą za śmierć duchowego przywódcy obarczyły Stanu Zjednoczone oraz Izraela – wskazuje BBC.
Netanjahu zabrał głos ws. śmierci Chameneiego
Premier Izraela Binjamin Netanjahu już w sobotę oświadczył, że "wiele wskazuje na to, że Alego Chameneiego już nie ma".
Najwyższy przywódca Iranu, Ali Chamenei, miał być jednym z głównych celów operacji.
Netanjahu przekazał, że w wyniku uderzenia zniszczona została rezydencja Chameneiego. Według jego słów w ataku zginęli także dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej oraz wysocy urzędnicy związani z irańskim sektorem nuklearnym. Izraelski premier mówił o "eliminacji kluczowych elementów przywództwa wojskowego i struktur odpowiedzialnych za program nuklearny". W części mediów pojawiły się również niepotwierdzone doniesienia o śmierci członków rodziny najwyższego przywódcy, w tym jego zięcia i synowej. Informacje te nie zostały jednak potwierdzone przez niezależne agencje międzynarodowe ani przez stronę irańską.
Czytaj też:
"Bardzo złudne". Były premier podważa oficjalny cel operacji USA i IzraelaCzytaj też:
Krwawa sobota w Iranie. Szkoły w ruinach, dziesiątki martwych dzieci
