W rozmowie telefonicznej z dziennikiem "The Washington Post", kilka godzin po rozpoczęciu ataków, podkreślił, że nadrzędnym celem działań jest wsparcie irańskiego społeczeństwa. – Jedyne, czego chcę, to wolność dla ludzi – powiedział krótko po godz. 4 nad ranem czasu lokalnego (po godz. 10 w Polsce). Nie odpowiedział przy tym na pytania o skalę operacji ani o ewentualne zaangażowanie amerykańskich wojsk lądowych. – Chcę bezpiecznego narodu i to właśnie będziemy mieć – dodał.
Obrona USA i ultimatum dla władz Iranu
Wcześniej Trump wygłosił oficjalne wystąpienie, w którym ogłosił rozpoczęcie zmasowanej operacji militarnej przeciwko Iranowi, prowadzonej wspólnie z Izraelem. – Naszym celem jest ochrona narodu amerykańskiego poprzez wyeliminowanie bezpośredniego zagrożenia ze strony irańskiego reżimu – oświadczył. Prezydent wskazywał na wieloletnią wrogość władz w Teheranie wobec USA, przypominając m.in. kryzys zakładników w amerykańskiej ambasadzie w 1979 r., zamach na koszary marines w Bejrucie w 1983 r. oraz ataki na amerykańskie wojska w Iraku.
Trump oskarżył Iran o wspieranie organizacji terrorystycznych w regionie – od Libanu i Syrii po Jemen i Irak – oraz o odpowiedzialność za destabilizację Bliskiego Wschodu. W jego ocenie Teheran jest "największym na świecie państwem sponsorującym terroryzm".
"Nigdy nie będą mieli broni jądrowej"
Kluczowym elementem wystąpienia była kwestia programu nuklearnego Iranu. – Zawsze celem polityki Stanów Zjednoczonych było, aby ten reżim nigdy nie posiadał broni jądrowej. Powtórzę to jeszcze raz: nigdy nie mogą posiadać broni jądrowej – podkreślił. Trump nawiązał również do wcześniejszej operacji "Midnight Hammer", w ramach której – jak twierdził – zniszczono instalacje nuklearne w Fordow, Natanz i Isfahanie. Zarzucił władzom Iranu próbę odbudowy programu atomowego oraz rozwijania rakiet dalekiego zasięgu, które mogłyby zagrozić sojusznikom USA w Europie, a w przyszłości także samym Stanom Zjednoczonym. Zapowiedział zniszczenie irańskiego przemysłu rakietowego i marynarki wojennej oraz działania mające uniemożliwić dalsze ataki na amerykańskie wojska.
W końcowej części przemówienia prezydent USA zwrócił się bezpośrednio do irańskiego społeczeństwa. – Godzina waszej wolności jest bliska – powiedział, apelując o pozostanie w schronach i nieopuszczanie domów w trakcie operacji. Jednocześnie skierował ultimatum do członków irańskich sił zbrojnych i Gwardii Rewolucyjnej: złożenie broni w zamian za "całkowity immunitet" albo "pewna śmierć". Wystąpienie zakończył zapewnieniem o wsparciu dla narodu irańskiego i modlitwą za amerykańskich żołnierzy.
Czytaj też:
"Postanowił zostać wspólnikiem Putina". Zełenski zabrał głosCzytaj też:
"Piekielnie skomplikowana sytuacja". Sikorski odbył ważną rozmowęCzytaj też:
Atak na Iran podbija ceny. Dolar i złoto zyskują, krypto traci miliardy
