Oznacza to, że projekt forsowany przez prezydenta Donalda Trumpa będzie realizowany dalej, jako kontynuacja po pracach rozbiórkowych części budynku, przeznaczonego pod inwestycję.
Sąd nie zablokował inwestycji
Pozew w sprawie inwestycji prezydenta Stanów Zjednoczonych złożyła organizacja National Trust for Historic Preservation, domagając się tymczasowego wstrzymania prac. Stowarzyszenie argumentowało, że budowa na terenie federalnym wymaga dodatkowych zgód i pełnej procedury środowiskowej oraz autoryzacji Kongresu. Sędzia Richard Leon uznał jednak, że przedstawione argumenty nie spełniają wymogów do wydania tymczasowego nakazu. W efekcie sąd nie wstrzymał realizacji projektu, a inwestycja może być kontynuowana.
Informacja o planowanym wyburzeniu Wschodniego Skrzydła (East Wing) pojawiła się w mediach w październiku ubiegłego roku. Wkrótce potem na terenie kompleksu rozpoczęły się prace rozbiórkowe – na miejscu pojawił się ciężki sprzęt, a część budynku przeznaczona pod inwestycję została już wyburzona. Spór prawny toczył się więc w momencie, gdy działania budowlane były już zaawansowane. Teren został przygotowany pod realizację nowego obiektu.
Wschodnie Skrzydło w obecnym kształcie funkcjonowało od 1942 roku. Decyzja o jego rozbiórce wywołała krytykę części środowisk politycznych i organizacji zajmujących się ochroną dziedzictwa.
Trump: Wspaniałe wieści dla Ameryki
Do decyzji sądu odniósł się sam prezydent. We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych napisał: "Wspaniałe wieści dla Ameryki i naszego cudownego Białego Domu! Sędzia w sprawie tego, co będzie najpiękniejszą salą balową na świecie, właśnie odrzucił i całkowicie wymazał próbę zablokowania jej budowy. Jak wszyscy wiedzą, nie jest wydawany ani jeden dolar z pieniędzy podatników – wszystkie środki potrzebne do wzniesienia tego wspaniałego budynku pochodzą od patriotycznych darczyńców i sponsorów. (…) Będzie ona przez długie lata symbolem wielkości Ameryki".
Prezydent podkreśla, że inwestycja finansowana jest ze środków prywatnych, a nie z budżetu federalnego.
Nowy obiekt ma mieć około 8,3 tys. m² powierzchni i pomieścić do 999 osób. Koszt budowy szacowany jest na około 300 mln dolarów. Według zapowiedzi administracji sala ma służyć organizacji inauguracji, wizyt państwowych oraz dużych uroczystości, których – jak argumentuje Trump – obecnie nie można komfortowo przeprowadzać w istniejących przestrzeniach rezydencji.
Czytaj też:
Wojna coraz bardziej realna. Trumpowi przedstawiono opcje uderzenia na IranCzytaj też:
Trump chce zmian w Netfliksie. Ważne spotkanie w Białym Domu
