"Nie będziemy przejmować się zasadami". Mocne słowa z Białego Domu
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Hegseth przedstawił postępy w realizacji "Wielkiej Furii". Sekretarz obrony USA skupił się na podkreślaniu, jak skomplikowana jest trwająca na Bliskim Wschodzie operacja. Stwierdził, że siły amerykańskie i izraelskie uderzają "z chirurgiczną precyzją i bez wahania". Ich celem jest zniszczenie infrastruktury wojennej Iranu i zapobiegnięcie pozyskania przez ten kraj broni atomowej.
– Reżim irański przeciwstawiał się Ameryce, nie zawsze otwarcie, ale zawsze nam groził. Bomby w Bejrucie, ataki rakietowe na nasze statki, ambasady, bomby w Iraku, w Afganistanie. Sponsorowanie wrogich sił w innych krajach – powiedział współpracownik Donalda Trumpa.
– Nie my zaczęliśmy tę wojnę, ale my ją kończymy za prezydentury Donalda Trumpa, który stawia Amerykę na pierwszym miejscu i przypomina światu, że bycie Amerykaninem to bycie niezłomnym – mówił dalej Hegseth.
Hegseth: Nie chcemy zmieniać władzy w Iranie
Sekretarz podkreślił, że jeśli Iran spróbuje przeprowadzić wobec USA akcję odwetową, wtedy spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią. Jak stwierdził Hegseth, 'będziemy działać, odpowiemy bez zastanowienia i odpowiemy zdecydowanie". Polityk wyjaśniał również, że działania USA i Izraela nie mają na celu zmiany władzy w Teheranie. Nie da się jednak wykluczyć, że takowa będzie miała miejsce.
– Ameryka, niezależnie od tego co mówią instytucje międzynarodowe, będzie prowadzić precyzyjną, śmiercionośną kampanię. Wykorzysta pociski, myśliwce, drony i inne działania, to wszystko zaangażujemy. Nie będziemy przejmować się zasadami, nie będziemy przejmować się tworzeniem państwowości, będziemy walczyć do wygranej i nie zatrzymamy się. Oczywiście, jak w każdej wojnie o tej skali, będą ofiary. Tak jest zawsze i z wdzięcznością oddajemy cześć poległym żołnierzom – powiedział.