Prezydent proponuje "SAFE 0 proc.". Jest reakcja ministra finansów
Prezydent Karol Nawrocki zaproponował własną koncepcję finansowania bezpieczeństwa państwa jako alternatywę dla europejskiego programu SAFE. Jak poinformował podczas wspólnej konferencji prasowej z prezesem NBP prof. Adamem Glapińskim, projekt miałby przyjąć formę polskiego "SAFE zero procent".
Politycy koalicji rządzącej, z małymi wyjątkami, chłodno ocenili propozycję prezydenta i prezesa NBP. Marszałek Sejmu chce, aby pieniądze, zamiast na zbrojenia, zostały przeznaczone na służbę zdrowia.
Krytyczną ocenę prezydenckiego projektu przedstawił również minister finansów.
"Jeśli NBP wypracuje wysoki zysk i przekaże go do budżetu – bardzo dobrze. Na razie jednak od trzech lat z tego tytułu do budżetu nie trafił ani jeden złoty. Bezpieczeństwo Polski nie może zależeć od jednorazowych operacji. Nie istnieje coś takiego jak «SAFE 0 proc.». Prawdziwy, gotowy do podpisania przez Prezydenta, SAFE pozostaje najtańszym i najlepszym źródłem finansowania inwestycji obronnych" – napisał Andrzej Domański.
Glapiński: Za wcześnie na krytykę
Podczas czwartkowej konferencji prezes Narodowego Banku Polskie Adam Glapiński podkreślił, że krytyka propozycji "SAFE 0 proc." nie jest uzasadniona.
– Właściwie nic konkretnego przecież jeszcze nie przedstawiłem, a mimo to jakiś długi korowód, duża kohorta ekonomistów, a w szczególności polityków i publicystów się szeroko na temat wypowiada. Konstrukcja tych wypowiedzi jest mniej więcej taka, że budują jakąś koncepcję, co uważają, że bank chce zrobić i potem się pastwią nad tym. Jakoś tak media współcześnie funkcjonują, że niektórzy politycy, nie ci pierwszoplanowi, uważają za konieczne natychmiast wypowiedzieć, chociaż nawet jeszcze nic nie wiadomo – stwierdził.
– Nie dążymy do uszczuplenia posiadanych przez nas rezerw. Te rezerwy zgromadziliśmy w innym celu, ważnym celu państwowym, jakim jest zapewnienie stabilnej, bezpiecznej pozycji Polski jako kraju stabilnego finansowo, gospodarczo, politycznie, militarnie itd. – mówił dalej Glapiński.