Awantura o pożyczkę SAFE. "Dzieci Sikorskiego nie będą jej spłacać"
Prezydent Karol Nawrocki zawetował w czwartek ustawę wdrażającą unijny program SAFE.
– Podjąłem decyzję, że nie podpiszę ustawy, która pozwala na zaciągnięcie przez Polskę pożyczki SAFE – przekazał w wygłoszonym orędziu.
Prezydent Nawrocki zawetował ustawę SAFE
W „Śniadaniu Rymanowskiego” w Polsat News, prowadzący pytał polityków, czy to faktycznie, jak twierdzą politycy KO, „zdrada narodowa”.
Jolanta Niezgodzka, poseł KO, oceniła, że „prezydent przekroczył granicę, która – wydawać by się mogło – była nieprzekraczalna”. – To, co dzisiaj robi, to jest wprost działanie na szkodę wojska, na szkodę polskiego bezpieczeństwa i na szkodę państwa polskiego i robi to tylko w jednym interesie, w interesie partyjnym Jarosława Kaczyńskiego – powiedziała.
Europoseł PiS Patryk Jaki stwierdził, że „gdyby kłamstwo mogło fruwać, to w tej chwili z panią poseł uniosłoby się kilkadziesiąt metrów w górę”. – Dlatego, że pani poseł mówi, że pan prezydent jest przeciwko modernizacji armii – dodał.
Patryk Jaki pokazał też różnice między unijnym programem SAFE a propozycją Karola Nawrockiego, czyli „polskim SAFE 0 proc”..
– Jeden i drugi kredyt jest na modernizację sił zbrojnych, no to zawsze racjonalny człowiek weźmie ten kredyt, który będzie dwa razy tańszy. (...) Tu nie chodzi o zyski Banku Narodowego, tylko chodzi o zrealizowanie inwestycji związanych ze złotem, co było bardzo dobrą inwestycją – powiedział.
Przydacz: Dzieci Sikorskiego nie będą spłacać pożyczki SAFE
Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, podkreślił, że instrument SAFE „to nie jest żadna dotacja, to jest pożyczka”.
– Pożyczka na wiele, wiele lat, na 45 lat. Nasze dzieci miałyby to spłacać, ale nie dzieci pana Sikorskiego, bo jego dzieci mieszkają w Stanach Zjednoczonych, tylko moje dzieci i pewnie dzieci pana europosła. Nasze dzieci mają to spłacać, bo pan Donald Tusk sobie wymyślił, że będzie chciał pożyczać pieniądze i to w bardzo dużej ilości. 185 miliardów złotych trzeba będzie oddać za te pożyczone 44 miliardy euro przez praktycznie całe pokolenie, prawda? – zauważył.
Prezydencki minister ocenił, że Komisja Europejska ma prawo zablokować Polsce środki „pod byle pozorem”. – I co się może okazać? Może się okazać, że znowu wy będziecie jeździć do Brukseli i błagać wręcz na kolanach Brukselę, żeby blokowała te środki, bo wam to ze względów politycznych będzie potrzebne, i będziecie przyjeżdżać do Polski i mówić: no niestety zostały zablokowane środki, jesteśmy w sytuacji niebezpieczna – mówił.
Marcin Przydacz zauważył, że „tylko zupełnie inna sytuacja jest, kiedy blokowaliście środki na budowę autostrady, a zupełnie inna sytuacja, kiedy zablokujecie, a na pewno to zrobicie, bo jesteście cynikami, obrzydliwymi cynikami, którzy dla własnego interesu partyjnego zrobią wszystko, byleby tylko zaszkodzić rządowi, jakikolwiek by on nie był”.