"Bogu niech będą dzięki". Czarnek chwali PSL

Dodano:
Przemysław Czarnek, poseł PiS Źródło: PAP
W końcu poszli po rozum do głowy – powiedział o "przyjaciołach z PSL" poseł PiS, a jednocześnie kandydat tej partii na premiera Przemysław Czarnek.

Minister obrony, szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że chce pracować nad rozwiązaniami na bazie prezydenckiej propozycji "SAFE 0 proc.".

Ważna deklaracja Kosiniaka-Kamysza ws. SAFE 0 proc.

"Jeżeli NBP ma zysk – zgodnie z deklaracjami prezesa Glapińskiego – to te pieniądze trzeba jak najszybciej zagospodarować na bezpieczeństwo Polski. Dlatego PSL w najbliższych dniach złoży projekt ustawy, który porządkuje propozycję Prezydenta, usuwa niekonstytucyjne zapisy i daje lepsze, działające rozwiązanie. Dość czekania. Dość wymówek. Bezpieczeństwo Polski nie będzie zakładnikiem polityki. Ja tego tematu nie odpuszczę!" – napisał Kosiniak-Kamysz na platformie X.

Czarnek chwali "przyjaciół z PSL"

Do deklaracji tej odniósł się w poniedziałek Przemysław Czarnek. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości z satysfakcją przyjął słowa szefa ludowców.

– Bogu niech będą dzięki, że nasi przyjaciele z PSL-u, choć trudno ich w ten sposób nazywać, w końcu poszli po rozum do głowy i chcą pracować nad prezydenckim projektem ustawy – powiedział polityk podczas porannej konferencji prasowej.

Jak tłumaczył, wystarczy puścić ten projekt w Sejmie i zacząć nad nim pracować. Podkreślił, że o wszystkim można dyskutować.

– Tylko dlaczego Kosiniak-Kamysz z uporem maniaka utrzymywał, że tego się nie da zrobić? – pytał.

Kończąc Przemysław Czarnek zwrócił się do polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. – Drodzy PSL-owcy, pracujmy nad prezydenckim projektem ustawy SAFE 0 proc., jesteśmy gotowi do dyskusji, Kancelaria Prezydenta też jest gotowa do dyskusji – podkreślił.

Przypomnijmy, że marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie nadał numeru druku prezydenckiemu projektowi ustawy o SAFE 0 proc. Wyjaśnił, iż są poważne wątpliwości co do zgodności tej propozycji z Konstytucją.

Źródło: 300polityka.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...