Będzie dymisja w rządzie? "Gdyby miał zastrzeżenia, to by mi powiedział"
Według doniesień RMF FM, jeszcze przed wakacjami premier Donald Tusk zamierza dokonać zmian w rządzie. – Scenariusz nie przewiduje tak hucznie ogłaszanych zmian, jak w ubiegłym roku i wyczekiwania tygodniami na konkretne decyzje. Rząd nie potrzebuje teraz wielkich turbulencji. Chodzi o "małą rekonstrukcję", aby poprawić notowania poszczególnych ministerstw, bo do wyborów coraz bliżej – powiedział anonimowo jeden z polityków koalicji rządzącej.
Stanowiska mają stracić minister kultury Marta Cienkowska, minister edukacji Barbara Nowacka oraz minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Polsat News podało, że rekonstrukcja może objąć również minister klimatu Paulinę Hennig-Kloskę.
RMF FM ustaliło, że Ministerstwem Kultury ma znów pokierować polityk Koalicji Obywatelskiej. Najczęściej pada nazwisko dotychczasowego wiceszefa resortu Macieja Wróbla.
Cienkowska o swojej ewentualnej dymisji
W "Rozmowie Piaseckiego" na antenie TVN24 minister klimatu Marta Cienkowska odniosła się do medialnych doniesień na temat swojej ewentualnej dymisji. – Bardzo regularnie rozmawiam z panem premierem i myślę, że gdyby miał jakiekolwiek zastrzeżenia co do mojej pracy, to by mi o nich powiedział – stwierdziła.
Polityk Polski 2050 oświadczyła, że nigdy nie była w polityce "dla stołka". – Tylko dlatego, żeby zrobić dobrą robotę w ministerstwie. Akurat w tym sektorze pracuję kilkanaście lat i dokładnie wiem, co trzeba było zrobić. Podjęłam tę misję tylko i wyłącznie dlatego, że wiem, co zrobić, jakie zmiany są potrzebne – dodała.
Minister kultury tłumaczy się z wulgaryzmów
Cienkowska była również pytana o wulgarne wiadomości, które pisała na grupie polityków Polski 2050. – Nie będę oszukiwać. Takiego języka używam na co dzień w prywatnych rozmowach. Myślę, że każdy z nas trochę go używa – powiedziała. Podkreśliła, że nigdy nie używa i nie użyje takiego języka w przestrzeni publicznej.
– Ale w przestrzeni prywatnej ja się tego nie wstydzę. Po prostu mam to po tacie, świętej pamięci. I tyle – przyznała minister kultury.