Będzie dymisja w rządzie? "Gdyby miał zastrzeżenia, to by mi powiedział"

Będzie dymisja w rządzie? "Gdyby miał zastrzeżenia, to by mi powiedział"

Dodano: 
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Marta Cienkowska, Paulina Hennig-Kloska
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Marta Cienkowska, Paulina Hennig-Kloska Źródło: PAP / Paweł Supernak
Myślę, że gdyby premier Tusk miał jakiekolwiek zastrzeżenia co do mojej pracy, to by mi o nich powiedział – oznajmiła minister Marta Cienkowska.

Według doniesień RMF FM, jeszcze przed wakacjami premier Donald Tusk zamierza dokonać zmian w rządzie. – Scenariusz nie przewiduje tak hucznie ogłaszanych zmian, jak w ubiegłym roku i wyczekiwania tygodniami na konkretne decyzje. Rząd nie potrzebuje teraz wielkich turbulencji. Chodzi o "małą rekonstrukcję", aby poprawić notowania poszczególnych ministerstw, bo do wyborów coraz bliżej – powiedział anonimowo jeden z polityków koalicji rządzącej.

Stanowiska mają stracić minister kultury Marta Cienkowska, minister edukacji Barbara Nowacka oraz minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Polsat News podało, że rekonstrukcja może objąć również minister klimatu Paulinę Hennig-Kloskę.

RMF FM ustaliło, że Ministerstwem Kultury ma znów pokierować polityk Koalicji Obywatelskiej. Najczęściej pada nazwisko dotychczasowego wiceszefa resortu Macieja Wróbla.

Cienkowska o swojej ewentualnej dymisji

W "Rozmowie Piaseckiego" na antenie TVN24 minister klimatu Marta Cienkowska odniosła się do medialnych doniesień na temat swojej ewentualnej dymisji. – Bardzo regularnie rozmawiam z panem premierem i myślę, że gdyby miał jakiekolwiek zastrzeżenia co do mojej pracy, to by mi o nich powiedział – stwierdziła.

Polityk Polski 2050 oświadczyła, że nigdy nie była w polityce "dla stołka". – Tylko dlatego, żeby zrobić dobrą robotę w ministerstwie. Akurat w tym sektorze pracuję kilkanaście lat i dokładnie wiem, co trzeba było zrobić. Podjęłam tę misję tylko i wyłącznie dlatego, że wiem, co zrobić, jakie zmiany są potrzebne – dodała.

Minister kultury tłumaczy się z wulgaryzmów

Cienkowska była również pytana o wulgarne wiadomości, które pisała na grupie polityków Polski 2050. – Nie będę oszukiwać. Takiego języka używam na co dzień w prywatnych rozmowach. Myślę, że każdy z nas trochę go używa – powiedziała. Podkreśliła, że nigdy nie używa i nie użyje takiego języka w przestrzeni publicznej.

– Ale w przestrzeni prywatnej ja się tego nie wstydzę. Po prostu mam to po tacie, świętej pamięci. I tyle – przyznała minister kultury.

Czytaj też:
Tusk ma szykować "małą rekonstrukcję". Ekspert: Ten resort jest najgorszy

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: TVN24
Czytaj także