Cięcia w NFZ. Wiceminister "zdegustowana" krytyką Zandberga
Od 1 kwietnia NFZ finansuje tylko część kosztów badań wykonywanych ponad limit kontraktowy: 60 proc. w przypadku gastroskopii i kolonoskopii oraz 50 proc. dla rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej. Wcześniej pokrywał je w całości. Planowane są także dalsze zmiany w finansowaniu innych świadczeń w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.
Partia Razem zapowiada próbę odwołania minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. – Mamy koalicjantów, którzy mówią: to nie nasze ministerstwo, my tam nie mamy ministra, my nie mamy tam wiceministrów, to nie są nasze decyzje. Szanowni państwo, to są wasze decyzje, bo to jest wasz rząd i wy odpowiadacie tak samo, jak pani minister Sobierańska-Grenda, tak samo, jak minister Domański – mówiła Marcelina Zawisza. Po tych słowach posłanka partii Razem poinformowała, że jej ugrupowanie przygotowuje wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec szefowej resortu zdrowia.
Wiceminister: Jestem zdegustowana
Równie mocno sytuację w ochronie zdrowia krytykował Adrian Zandberg. Stwierdził on, że "ludzie umrą na choroby, które można wyleczyć. "Tym się skończą cięcia na diagnostyce" – napisał w serwisie X.
– Jestem zdegustowana słowami o umieraniu ludzi, bo nie znam takich sytuacji, że z powodu jakichkolwiek ograniczeń, cięć, ktoś umarł – powiedziała w RMF FM wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk. – To wyjątkowo nieodpowiedzialne, by straszyć ludzi, że będą umierać, dlatego że są jakieś ograniczenia. System jest na bieżąco monitorowany: nawet, jeżeli gdzieś będzie brakować (pieniędzy), to po to jest Narodowy Fundusz Zdrowia, żeby bardzo precyzyjnie monitorował tę sytuację – stwierdziła.
Zaapelowała, by "szczególnie przed świętami nie straszyć ludzi umieraniem, bo jest to wysoce nieetyczne".