Trumptadracja
Iran po prostu wygrywa wojnę z potężna Ameryką, tak, jak wygrał swego czasu Wietnam, a całkiem niedawno Afganistan. I nie jest w stanie tego zmienić tromtadracja prezydenta Trumpa, miotającego się od „zmiażdżyliśmy ich doszczętnie, wygraliśmy, już po ajatollachach” przez „jeżeli zaraz nie przestaną się nam stawiać, to uderzymy z taką siłą, jakiej świat nigdy nie widział i zmiażdżymy ich doszczętnie”, po „a właściwie to nie mamy żadnych interesów w cieśninie Ormuz, niech ją odblokowują ci, którzy mają”.
Szczególnie ta ostatnia wypowiedź – z Wielkiego Czwartku – powala. Oczywiście, USA nie importują znaczącej ilości węglowodorów z Zatoki Perskiej, mają własne. Przez cieśninę Ormuz płyną głównie ładunki do krajów azjatyckich. Także tych sprzymierzonych z USA. Kraje Zatoki Perskiej także były dotąd sprzymierzone z USA. Jedni i drudzy sojusznicy zostają nagle zostawieni z przysłowiową ręką w nocniku. Niech się o porządek w cieśninie Ormuz zatroszczą ci, którym najbardziej na tym zależy. Czyli – Chiny? Si Dżinping odpowiada: w porządku, potrzymaj mi tsingtao.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.