"Element szaleństwa". Wójcik: Trybunał Stanu będzie, ale gdy nastąpi zmiana władzy
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował we wtorek, że szefowie klubów koalicji rządzącej przekażą wstępny wniosek w sprawie postawienia byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu.
W środę taki wniosek trafił do Sejmu. Zawiera on łącznie 51 zarzutów, w tym 25 dotyczących popełnienia deliktów konstytucyjnych oraz 26 związanych z podejrzeniem popełnienia przestępstw pospolitych. Liczy ponad 250 stron, zawiera 117 dowodów i przewiduje przesłuchanie 68 osób przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej.
Ziobro przed Trybunał Stanu? "Robią to tylko po to, żeby zadymić"
Michał Wójcik, poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości, pytany przez DoRzeczy.pl o to, czy jego zdaniem są jakiekolwiek podstawy do tego, żeby Zbigniewa Ziobrę postawić przed Trybunałem Stanu, odpowiedział, że na razie tego wniosku nie widział, bo jesteśmy na etapie jego składania przez posłów koalicji.
– Po pierwsze – zebranie podpisów pod wnioskiem to nie jest żaden problem w sytuacji, kiedy mają większość parlamentarną. Po drugie – jest to pewien element szaleństwa, które w tej chwili odbywa się w Polsce, ponieważ wiedzą doskonale, że nie będzie ten wniosek przegłosowany pozytywnie, dlatego, że nie mają większości kwalifikowanej. Robią to tylko po to, żeby zadymić i nawbijać ludziom w głowy, że coś niesłychanego się stało, jakieś przestępstwa, przekroczenie uprawnień, złamanie konstytucji, które spowoduje, że Trybunał Stanu się zajmie Zbigniewem Ziobrą. Doskonale wiedzą, że się nie zajmie, bo nie mają większości 3/5 głosów. Nie ma więc w ogóle o czym rozmawiać, bo jest to robione tylko po to, żeby dymić, żeby ludziom namieszać w głowach. O to chodzi dokładnie – wyjaśnił.
"Trybunał Stanu będzie, ale gdy nastąpi zmiana władzy"
Poseł PiS podkreślił, że "Trybunał Stanu będzie, ale gdy nastąpi zmiana władzy, bo musi to całe złodziejstwo, ta cała patologia, ten cały syf, który jest od prawie trzech lat, być rozliczone".
– Obserwuję to, co się dzieje w tej chwili w Polsce. Między innymi na Komisji Finansów Publicznych wypowiadają się przedstawiciele Rady Fiskalnej i mówią o tym, że nie dostają dokumentów od Ministerstwa Finansów, żeby racjonalnie i zgodnie z zasadami sprawdzić, jaka jest sytuacja finansów państwa. Po prostu blokowane są im dokumenty – wskazał.
Zdaniem Michała Wójcika "rząd Tuska zostanie obalony przez finanse, bo ich stan jest krytyczny".
– Nie ma pieniędzy. Zbliżamy się do konstytucyjnych barier, które spowodują, że trzeba będzie szukać środków. Rząd cały syf w służbie zdrowia i cały syf w stanie finansów państwa, próbuje przykrywać np. rzekomym Trybunałem Stanu dla ministra Ziobry. Miejmy tego świadomość – mówił.
Trybunał Stanu ma sens?
Pytany o to, czy taka instytucja, jak Trybunał Stanu ma w Polsce rację bytu, bo przecież żaden polityk przed nim nie stanął od wielu, wielu lat, zauważył, że "to prawda, że ta instytucja jest właściwie martwą instytucją".
– Trzeba to powiedzieć sobie jasno. Ale jest. Nazywa się, jak się nazywa. Wybieramy członków Trybunału Stanu. Tak zostało to skonstruowane i jest zapisane w konstytucji – powiedział.
Michał Wójcik zauważył, że "natomiast niezależnie od wszystkiego, jeżeli się już próbuje wyciągnąć tę szablę, że się będzie walczyło, to trzeba mieć świadomość tego, że oni nie mają większości kwalifikowanej".
– Więc absolutnie to jest robione w celu czarnego PR-u – mówił.